W piątek premier Donald Tusk powiedział, że zaakceptował kandydaturę Stanisława Kalemby na nowego ministra rolnictwa. Przyznał jednak, że nie jest on w 100 proc. politykiem z jego bajki.

Tusk zapowiedział też, że dał Kalembie czas do końca roku, aby udowodnił, że jest skuteczniejszy niż wskazywały na to "niektóre wypowiadane na jego temat opinie".

- Jeśli się okaże, że poseł Kalemba nie pasuje do zespołu, to przed Wigilią się rozstaniemy - podkreślił w piątek szef rządu.

Zdaniem premiera Kalemba jest jednak gotowy do podjęcia "działań oczyszczających" w spółkach i agendach podległych ministerstwu. Sam Kalemba oświadczył, że jeśli obejmie resort, najpierw będzie chciał poznać wyniki kontroli dotyczące ewentualnych nieprawidłowości wokół ministerstwa, a dopiero później podejmować decyzje personalne.

Premier zdymisjonował już też - zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią - dwóch wiceministrów rolnictwa: Bogdana Dombrowskiego i Andrzeja Butrę (obaj związani z PSL). Jak tłumaczył wcześniej, będzie to "oczyszczenie przedpola" w kontekście nominacji nowego szefa tego resortu. Tusk zapowiedział też, że zwróci się do szefa służby cywilnej o rozpoczęcie procedury zmiany na stanowisku dyrektora generalnego resortu.

Kalemba zastąpi na stanowisku Marka Sawickiego, który podał się do dymisji po ujawnieniu nagrania z rozmowy szefa kółek rolniczych Władysława Serafina z b. prezesem Agencji Rynku Rolnego Władysławem Łukasikiem na temat możliwych nieprawidłowości w instytucjach związanych z resortem rolnictwa, m.in. w spółce Elewarr.