To, co wzbudziło największe podejrzenia, to dynamika wzrostu cen nawozów sztucznych. W ub. r. nawozy mineralne zdrożały o ponad 16 proc., a wapniowe prawie o 30 proc. Oznacza to, że ceny rosły szybciej niż wskaźnik inflacji: odpowiednio cztero i siedmiokrotnie.

Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa: - podejrzewamy również takie działania, że może mieć to znamiona zmowy cenowej producentów nawozów. Minister Marek Sawicki wystąpił do prezesa UOKiK, żeby zbadać, czy nie nastąpiła taka zmowa.

Potwierdzają to rolnicy, którzy przed wiosennymi pracami często odwiedzają punkty sprzedaży nawozów.

Mariusz Gołębiowski, ZZR „Ojczyzna”: - są to koszty niewspółmiernie duże do otrzymywanej zapłaty za produkty rolne. One są bardzo często zmową ceny.

Eksperci podzielają częściowo podejrzenia rolników, ale wskazują jeszcze na inne powody wzrostu cen środków do produkcji rolnej. Po pierwsze: wzrost cen gazu i energii elektrycznej. Przemysł nawozowy należy do jednych z najbardziej energochłonnych. Po drugie: wzrost płac. J wreszcie po trzecie: zgodnie z europejską „tradycją”, gdy rosną rolnicze dochody, to rosną także ceny środków do produkcji rolnej.

prof. Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej: - zawsze w takim momencie następuje pewien wzrost. Producenci uznają, że poprawiła się sytuacja i, że mogą wykorzystać.

W zeszłym roku zużycie nawozów wyniosło prawie 122 kg na ha i było niższe niż w 2006 r. o 1,5 kg.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!