Szef resortu rolnictwa Stanisław Kalemba na piątkowej konferencji prasowej w Warszawie oszacował, że tegoroczny eksport produktów rolno-spożywczych może osiągnąć wartość nawet 19 mld euro. W ubiegłym roku było to 17,9 mld euro.


Z prezentacji MRiRW wynika, że od stycznia do sierpnia Polska wyeksportowała towary rolno-spożywcze za 12,6 mld euro, w ubiegłym roku było to 11,2 mld euro. W tym samym czasie tego roku sprowadziliśmy z zagranicy towary za 9,1 mld euro.

- Polska cały czas jest jednym z największych producentów żywności w UE. W ciągu ośmiu miesięcy bieżącego roku dynamika naszego eksportu wyniosła ok. 13 proc., ale mamy jeszcze duży potencjał do wykorzystania - mówił Kalemba (PSL).

Naszym hitem eksportowym są jabłka i pieczarki. Jesteśmy ich największym producentem w Unii Europejskiej. Na drugim miejscu są ziemniaki i żyto, później cukier i rzepak, a następnie pszenica i drób. Zdaniem Kalemby w tym roku nasz drób osiągnie trzecie, a być może drugie miejsce w Unii.

Nadwyżka handlowa sektora rolnego wyniosła w ubiegłym roku 4,3 mld euro. Według ministerstwa w tym roku może to być nawet do 5 mld euro. Wynika to z tego, że przy wzroście sprzedaży polskich towarów rolnych za granicę spada jednocześnie dynamika importu.

Największym odbiorcą naszych towarów rolniczych są Niemcy, gdzie trafia 22 proc. eksportu rolno-spożywczego, wartego ok. 2,5 mld euro. Głównie to soki zagęszczone (w dużej mierze jabłkowy), wyroby drobiarskie, cukiernicze, mleczarskie, ale też przetworzone ryby oraz warzywa i owoce. Pierwszych osiem miesięcy tego roku przyniosło 20-procentowy wzrost sprzedaży tych artykułów do Niemiec. Cały czas mamy dodatnie saldo handlowe w tym segmencie, które do sierpnia wyniosło ok. 800 mln euro.

Drugim największym rynkiem dla naszych wytwórców jest Wielka Brytania, od stycznia do sierpnia wartość eksportu tam 950 mln euro. Na wyspy sprzedajemy głównie wyroby czekoladowe, cukiernicze, soki i drób.

Trzecim odbiorcą polskich towarów rolno-spożywczych jest Rosja. Przez pierwszych osiem miesięcy tego roku sprzedaliśmy tam artykuły za 830 mln euro, kupując jednocześnie za niecałe 48 mln euro. Najlepiej w Rosji sprzedają się polskie jabłka, soki, produkty mleczarskie.

W ostatnich miesiącach Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Rosji (Rossielchoznadzor) kilkakrotnie zgłaszała zastrzeżenia do jakości mięsa i serów, a także owoców i warzyw sprowadzanych z Polski.