Z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie w Rzeszowie wynika, że rolnicy nie są zbytnio zadowoleni. Jak się okazuje największy problem stanowi nie poziom dochodów, ale ich stabilność.

W obecnej sytuacji nie ma się czemu dziwić. W czasach kryzysu, który załamał nie jeden budżet nie mozna byc już niczego pewnym. W Instytucie Ekonomiki rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej padają iście filozoficzne stwierdzenia o tym, że historię gospodarczą zmieniają nie powolne ewolucyjne zmiany, ale rewolucyjne zwroty akcji.

Takim właśnie był kryzys, który dał w naszym kraju o sobie znać jesienią ubiegłego roku. Na zmniejszenie dochodów na wsi miał wpływ spadek cen produktów rolnych i spowolnienie gospodarcze - wynika z raportu przedstawionego przez rząd. Jak temu zaradzić - posłowie będą się niedługo naradzać.

Co wzrosło, co zmalało? Boom na mięso - wzrosły ceny trzody, bydła, drobiu. Spadły na to ceny zbóż i mleka (chociaz nie tak drastycznie, jak na zachodzie). Ceny nawozów spadły o 10 procent w stosunku do cen sprzed dwóch-trzech lat.

W Gazecie Wyborczej czytamy za to, że w ciągu pierwszych 7 miesięcy br. saldo wymiany handlowej wynosi 1 mld 290 mln zł, czyli o ok. 77 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2008 r. Z kolei od stycznia do lipca br. produkcja artykułów spożywczych była o 1,9 proc. większa niż przed rokiem.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!