Fasola niepodległości to odmiana białej, karłowej fasoli, która przez naturę została ozdobiona niezwykłym rytem przypominającym polskie godło.

Nasiona tej niezwykłej fasoli, która całkowicie znikła z upraw, zachowały się w rodzinie Bulzaków w Świniarsku k. Nowego Sącza. W 2000 roku na nowo odkrył ją polonista, radny powiatowy i autor kulinarnych publikacji Zenon Szewczyk. Zafascynowany ziarnem zaczął zbierać informacje o fasoli i postanowił ją uprawiać oraz popularyzować wśród rolników, informuje PAP.

Ustny przekaz mówi, że ziarna tej niezwykłej fasoli na Sądecczyznę trafiły z dawnych kresów wschodnich, prawdopodobnie z okolic Stanisławowa. W okresie zaborów sadzono ją tam w tajemnicy, pomiędzy ziemniakami, ponieważ za jej uprawianie groziły surowe represje ze strony zaborców. Zaborcy postrzegali bowiem fasolkę za symbol polskości.

Szewczyk dotarł do informacji, zgodnie z którymi w czasie zaborów tradycją, a nawet obowiązkiem patriotycznym było spożycie fasoli z orzełkiem w jednej z potraw wchodzących w skład tradycyjnej wieczerzy wigilijnej np. w barszczu, zamiast uszek.

Fasola z orzełkiem jest zarejestrowana na liście produktów tradycyjnych od 2010 roku, jednak na razie nie może trafić na listę produktów regionalnych chronionych na terenie Unii Europejskiej, ponieważ nie jest produkowana w ilościach handlowych.

Fasola ta jest uprawiana w kilku gospodarstwach na Sądecczyźnie, jej nasiona trafiły ostatnio także do gospodarstw w innych regionach Polski, podaje PAP.

Trudno mi się wypowiadać na temat zaniku jej uprawy i cudownym niedawnym ponownym jej odkryciu. Ale w mojej rodzinie na Podlasiu, jak twierdzą rodzice, uprawiana jest od co najmniej dziesiątek lat, jak ich pamięć sięga. Na załączonym zdjęciu fasola niepodległości z tegorocznych zbiorów. Piszcie czytelnicy w komentarzach, gdzie jeszcze, w waszych ogródkach uchowała się ta rzadka i bardzo ciekawa odmiana.