Problem zauważyła Krajowa Federacja Producentów Zbóż. Zwróciła się ona oficjalnie do ministra środowiska - Marcina Korolca z prośbą o wykonanie ekspertyzy pozwalającej na oszacowanie strat ponoszonych przez rolników w wyniku nalotów gęsi zbożowych (Anser fabalis) na plantacje upraw zbóż i rzepaku.

Z danych zebranych przez KFPZ wynika, że problem nie jest wcale taki mały, ale na szczęście nie dotyczy całej Polski. Zdaniem Federacji straty w plonie w wyniku nalotów gęsi zbożowych mogą dochodzić regionalnie nawet do 50 proc.

- Zasadne jest wydłużenie terminu polowań na gęsi i wypłata rekompensat przez lokalne koła łowieckie z tytułu poniesionych szkód - uważa KFPZ.

Zmasowane naloty gęsi zbożowych występują na Żuławach oraz w rejonie centralno-południowym kraju, w takich województwach jak: dolnośląskie, opolskie, wielkopolskie, lubuskie.

Podobał się artykuł? Podziel się!