Główny Inspektor Ochrony Środowiska Andrzej Jagusiewicz w poniedziałek na konferencji powiedział, że nie każda szkoda w środowisku jest uważana przez GIOŚ za bombę ekologiczną.

- Za bombę uznaliśmy tę, która jest na terenie we władaniu Skarbu Państwa - mówił Jagusiewicz. Jak zaznaczył, "państwo, które dba o środowisko, które doprowadziło do szkody, powinno być odpowiedzialne za jej likwidację".

Jak poinformował Jagusiewicz, dzięki wsparciu wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska powstała lista, na której znajduje się 41 "bomb ekologicznych", które mają być zlikwidowane. Wykaz ten zawiera m.in. składowisko ok. 200 tysięcy ton trujących odpadów po dawnych zakładach azotowych w Jaworznie.

Bomby ekologiczne Inspektorat podzielił na dwa rodzaje - te, które znajdują się na terenach należących do Skarbu Państwa oraz na terenach zakładów przemysłowych nadal funkcjonujących. Jagusiewicz wyjaśnił, że w przypadku 16 spośród tych pierwszych bomb - jak to określił - 14 można już rozbrajać. Natomiast likwidacja dwóch pozostałych wymaga dodatkowych badań.

Jak dodał GIOŚ, do tej pory zlikwidowano siedem miejsc z substancjami niebezpiecznymi - w tym w Pile, gdzie na terenie lotniska magazynowane były m.in. przeterminowane farby.

Główny Inspektor Ochrony Środowiska poinformował także, że do programu likwidacji bomb ekologicznych włączono sześć mogilników - dwa z woj. opolskiego, dwa z Podlasia i po jednym z woj. łódzkiego i woj. dolnośląskiego.

Mogilnik to rodzaj składowiska najbardziej niebezpiecznych substancji - nierozkładalnych odpadów trujących lub promieniotwórczych, przeterminowanych środków ochrony roślin czy środków farmaceutycznych. Najczęściej mogilniki występują w postaci uszczelnionych betonowych magazynów. W Polsce najwięcej mogilników służyło do przechowywania przeterminowanych środków ochrony roślin; znajdowały się one na terenach byłych PGR-ów.