- Na kanwie tego co się dzieje w Niemczech w związku z zakażeniami bakterią E.coli uznaliśmy z ministrem Markiem Sawickim chcemy doskonalić nasze prawo. Nasza ustawa o zwalczaniu chorób zakaźnych i zakażeń trafi wkrótce do Sejmu. Być może tą drogą uda się sprawić, że minister rolnictwa dla swoich tzw. inspekcji rolnych wprowadzi delegację do uregulowania nadzoru nad higieną produkcji na polu i wydania odpowiednich procedur. Mam nadzieję, że do września lub października uda się wprowadzić nowelizację i ta luka prawna zostanie wypełniona - mówi Przemysław Biliński.

Szef GIS zapewnia, że dla niego sprawą oczywistą jest wymaganie odpowiednich standardów higieny już na etapie zbiorów. - Wymagamy, by plantator wyposażał pracowników w jednorazowe rękawice, aby przy plantacjach były toalety oraz bieżąca woda, by pracownicy dbali o higienę rąk - mówi Przemysław Biliński.

Szef GIS przypomina, że przed wielu laty Polska wysłała partię malin na eksport do Danii, owoce te były zanieczyszczone norowirusami, które powodują gorączkę, nudności i wymioty. - Duńczycy znaleźli te norowirusy - okazało się, że pracownicy plantacji, z powodu braku zachowania podstawowych zasad higieny, przenosili te bakterie - dodaje Przemysław Biliński.