Renomowane czasopismo "Food and Chemical Toxicology" opublikowało wyniki badań grupy naukowców, którymi kierował dr Gilles-Eric Seralini z Uniwersytetu w Caen (Francja).

Jak mówi „Gazecie Wyborczej” prof. Tomasz Twardowski (prof. w Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu), badania polegały na tym, że przez cały cykl życia grupa szczurów (około 100 sztuk) była karmiona kukurydzą GMO i otrzymywała do picia roundup. Pod koniec życia 80-90 proc. zwierząt zapadało na choroby nowotworowe.

Zdaniem prof. Twardowskiego, jest długa lista zarzutów do tych badań. Najważniejszy to ten, że nie wolno karmić szczurów wyłącznie kukurydzą. Błędem było też pojenie herbicydem. Są wątpliwości co do statystyki. Do badań wybrano „specyficzną linię szczurów”, i tak pod koniec życia zapadającą na nowotwory.

Naukowcy domagają się udostępnienia pełnych danych eksperymentalnych.

- Należy bezwzględnie powtórzyć badanie Francuzów – powiedział „Gazecie Wyborczej” prof. Tomasz Twardowski. - Na tej samej linii szczurów, z tą samą kukurydzą i na zasadzie podwójnie ślepej próby. Eksperymentator nie powinien więc wiedzieć, które zwierzęta dostają zmodyfikowaną, a które zwykłą kukurydzę. (…) Potem to samo należałoby zrobić na innych liniach szczurów i innych odmianach modyfikowanej kukurydzy. Sprawa jest zbyt poważna, by przejść nad nią do porządku dziennego.