Jak podaje Departament Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia w świetle dotychczasowego stanu wiedzy o wpływie na zdrowie człowieka upraw genetycznie modyfikowanych w krajach UE, w tym również w Polsce, brak jest w pełni udokumentowanych dowodów, które wskazywałyby, że uprawy tych roślin stanowią wyższe ryzyko zagrożenia zdrowia w skali populacyjnej niż roślin uprawianych w ramach rolnictwa konwencjonalnego.

Ministerstwo poza tym podaje, że zgodnie zasadami ryzyka, a w szczególności naukowej oceny ryzyka zagrożenia zdrowia, decyzje ministra zdrowia w tej sprawie muszą się opierać o oceny dokonywane w oparciu o badania m.in. w instytutach naukowych podległych ministrowi zdrowia. W dokumentach kierowanych do ministra brak jest ekspertyz opartych o naukową ocenę ryzyka z tego zakresu. Nie ma informacji, które mogłyby być podstawą do proponowanego przez przedstawicielkę Ekoland sprzeciwu ministerstwa co do upraw GMO.

Poza tym należy zaznaczyć, że wszystkie rośliny modyfikowane genetycznie, uprawiane zgodnie z prawem w krajach UE, mają pozytywną opinię Europejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Żywności.

Ministerstwo też podało, że na podstawie dotychczasowego stanu wiedzy, ryzyko utraty zdrowia w skali jednostkowej i populacyjnej jest znacznie większe z powodu palenia papierosów lub niewłaściwej diety niż powodowane spożyciem żywności GMO.

Podobał się artykuł? Podziel się!