W "Rankingu 300" za 2012 r. zwyciężyła spółka Agromlek w Gniechowicach (woj. dolnośląskie), gospodarująca na 1100 hektarach wydzierżawionych od Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR). Firma ta zajmuje się wyłącznie produkcja roślinną - uprawia kukurydzę, rzepak i jęczmień browarny. Posiada własny kompleks magazynowo-suszarniczy.

Natomiast najlepszym gospodarstwem rybackim okazało się gospodarstwo Rakowice (woj. warmińsko-mazurskie), którego zysk w 2012 r. wyniósł ponad 500 tys. zł.

Ranking jest przygotowywany przez Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarski Żywnościowej we współpracy z Agencję Nieruchomości Rolnych. Przy ocenie gospodarstw brane są pod uwagę jedynie wskaźniki ekonomiczne.

Od lat w rankingu najlepiej wypadają gospodarstwa nastawione na produkcję roślinną. Wynika to z m.in. z faktu, iż gospodarstwa te mają najlepsze gleby. Dobrze sobie radzą też gospodarstwa nastawiona na chów zwierząt, a najgorzej wypadają zajmujące się produkcją mieszaną - roślinno-zwierzęcą. W 2012 r. pogorszyły się wyniki przedsiębiorstw rybackich - mówił Kulawik, prezentując wyniki rankingu podczas gali.

Biorąc pod uwagę formę własności, najlepiej wypadły pod względem efektywności finansowej gospodarstwa, które nabyły ziemię od ANR lub ją dzierżawią. W opinii analityków IERiGŻ gospodarstwa te poradzą sobie także w sytuacji, gdy nie będzie dotacji, np. dopłat bezpośrednich. Najgorzej w tej klasyfikacji wypadły spółki ANR oraz Rolnicze Spółdzielnie Produkcyjne.

Autorzy rankingu zwracają uwagę, że budżet Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2014-2020 jest prawdopodobnie ostatnim takim "szczodrym", dlatego warto dążyć do uzyskania zysków z działalności rynkowej. Zauważają też, że w tym rankingu aż 167 (ok. 56 proc.) gospodarstw na 300 sklasyfikowanych uzyskało dodatnią rentowność ze sprzedaży. W 2011 r. odsetek ten było nieco powyżej 42 proc., a w 2010 r. ok. 30 proc.

Podobał się artykuł? Podziel się!