Daniel Kalemba oświadczył, że nie zamierza rezygnować z pracy w Agencji Rynku Rolnego.

W ocenie Hanny Gronkiewicz-Waltz, jeśli między D.Kalembą a jego ojcem, który ma zostać ministrem rolnictwa, nie będzie bezpośredniej zależności zawodowej, to nie ma potrzeby, aby syn rezygnował z pracy w ARR.

- Nie ma takiej konieczności, bo tam jest mnóstwo szczebli pomiędzy ministrem a agencją. W standardach europejskich, w których pracowałam, nie byłoby takiego wymogu - powiedziała Gronkiewicz-Waltz w Polsat News. Jak podkreśliła, w Polsce powinniśmy przyjąć europejskie standardy, które w praktyce wykluczają nepotyzm.

Zdaniem wiceszefowej PO, to Stanisław Kalemba widząc, że jego nominacja na ministra rolnictwa może zaszkodzić synowi, powinien prędzej zrezygnować z ubiegania się o tę funkcję niż jego syn, który w ARR pracował przez ostatnie 10 lat.

Z kolei w nieformalnych rozmowach politycy PSL przypominają, że syn premiera Donalda Tuska pracuje w gdańskim porcie lotniczym, który jest spółką z udziałami Skarbu Państwa i nikt nie posuwa się do absurdalnych żądań, by zwolnił się z pracy.

Syn szefa rządu Michał Tusk oświadczył w TVN24, że nie zamierza zwalniać się z pracy w gdańskim Porcie Lotniczym tylko dlatego, że jego ojciec jest premierem.

- Dostrzegam problem nepotyzmu na styku polityki, biznesu i spółek Skarbu Państwa czy rozmaitych agencji, ale dostrzegam też taką histerię medialną - ocenił M.Tusk.

Pytany o sprawę Daniela Kalemby odparł:

- Jeśli mamy człowieka, który dziesięć lat pracuje w Agencji Rynku Rolnego - czyli syna pana ministra Kalemby - nie wiemy, w jaki sposób dostał się tam do pracy, ale bez względu, jak to się stało, po dziesięciu latach jest już osobą doświadczoną i jego strata może być dużą stratą dla przedsiębiorstwa, w którym pracuje.