Prok. Paweł Wierzchołowski wniósł o uznanie winy wszystkich trzech oskarżonych. Wraz z Lepperem odpowiadają b. posłowie Samoobrony Krzysztof Filipek i Alfred Budner - oskarżyciel wniósł wobec nich o grzywnę po 5 tys. zł.

Cała trójka - której grozi do 5 lat więzienia - jest oskarżona o "zniszczenie, uszkodzenie lub uczynienie niezdatnym do użytku" zboża sprowadzonego z Niemiec przez b. posła PSL, przedsiębiorcę Zbigniewa Komorowskiego. Według prokuratury, w czerwcu 2002 r. na Żeraniu, na skutek wysypania z wagonów, zniszczono 1,2 tony zboża, a 24 tony zanieczyszczono, co spowodowało 5 tys. zł strat. Ponadto w wyniku wysypania kolejne 6 ton stało się niezdatne do użytku.

(...)Według prokuratora przedstawione wyniki badań potwierdziły, że transportowane zboże spełniało wszystkie wymagane normy. "Nie było żadnego rzeczywistego i bezpośredniego zagrożenia, jakim miało być wprowadzenie zanieczyszczonego zboża do obrotu" - zaznaczył Wierzchołowski.

Lepper wyjaśniał, Samoobrona dowiedziała się, że importowane zboże jest skażone nitrofenem (co prokuratura potem wykluczyła). Dlatego jej działacze udali się na bocznicę na Żeraniu, by "zabezpieczyć dowód przestępstwa". Lepper przyznał, że zboże wysypał, bo wagony chciano przeciągnąć w inne miejsce.

Odnosząc się do wygłoszonych mów powiedział dziennikarzom, że "to co przedstawiają prokurator i oskarżyciel posiłkowy jest śmieszne". Dodał, że firma ubezpieczeniowa wypłaciła odszkodowanie bez dochodzenia ewentualnych roszczeń i "nie ma żadnej szkody".

Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego - firmy, do której należało wysypane zboże - mec. Piotr Jakubicz poprosił sąd, aby kara wymierzona oskarżonym była "stosowna". Jego zdaniem czyn oskarżonych był "złamaniem przez grupę polityków elementarnych zasad porządku prawnego".

(...) W 2006 r. Lepper przegrał cywilny proces z Komorowskim. Sąd nakazał Lepperowi prawomocnie przeprosić go za słowa, że zboże było skażone.

Źródło: PAP