"Tegoroczne zbiory zbóż, a także innych upraw zapowiadają się dobrze" - powiedziała PAP Świetlik. GUS w ubiegłym tygodniu podał, że zboża przezimowały bez żadnych strat.

Według Świetlik, można więc oczekiwać, że zbiory zbóż nie będą gorsze niż w ubiegłym roku, tj. wyniosą ok. 28 mln ton. Jeżeli urodzaj zbóż będzie także w innych krajach Europy, to nie ma powodu by ceny ziarna rosły. Jednak z drugiej strony więcej kosztuje energia i środki do produkcji rolnej, co musi odbić się na poziomie cen.

Jej zdaniem, nie należy więc liczyć na spadek cen pieczywa, tym bardziej, że konsumenci przyzwyczaili się do określonego poziomu cen. Wręcz przeciwnie, pieczywo może być droższe, nie tylko z powodu droższej energii, ale także z "powodów psychologicznych" - zapowiadanych i opisywanych w mediach podwyżek.

Droższy niż w ubiegłym roku będzie rzepak. Ten surowiec będzie poszukiwany przez producentów biopaliw, gdyż będą musieli oni wyprodukować określoną ilość tego paliwa, by wykonać zalecenia Komisji Europejskiej. To w rezultacie przełoży się na wyższe ceny olejów roślinnych i margaryn.

Unijna dyrektywa z 2003 r. zobowiązuje państwa członkowskie do stosowania biopaliw w transporcie. W Polsce udział biokomponentów w paliwach zużywanych przez komunikację miejską i wybrane floty samochodowe obowiązuje od 2008 r. i ma wynieść 3,45 proc. Za niedotrzymanie tego wskaźnika grożą nam wysokie kary finansowe.

Według Świetlik, należy także spodziewać się wzrostu cen wieprzowiny z powodu mniejszej podaży tego mięsa. To z kolei pociągnie za sobą prawdopodobnie zwiększenie spożycia drobiu, a zwiększony popyt spowoduje wzrost cen kurczaków czy indyków.

W jej opinii, nie powinny zdrożeć produkty mleczarskie. Ekspert wyjaśniła, że mleko i masło oraz przetwory mleczne znacząco podrożały w ubiegłym roku, w związku z tym część ludzi zrezygnowało z kupowania tych produktów. Zaznaczyła, że sery, jogurty czy mleko kupują głównie osoby starsze, a ich dochody nie rosną.

Świetlik dodała, że w tym roku ceny produktów mlecznych nie powinny rosnąć, gdyż mleczarnie mogą mieć kłopoty z ich sprzedażą. Tym bardziej - argumentowała - że znacznie zmniejszył się eksport, a ceny np. w Niemczech są niższe niż w Polsce.

Ceny owoców i warzyw w dużym stopniu będą zależeć od zbiorów, a te na razie są trudno przewidywalne, choć uprawy przezimowały dobrze.

Świetlik powiedziała, że nie podejmuje się prognozy o ile może zdrożeć żywność w drugim półroczu 2008 r. Jej zdaniem, w tym roku popyt na żywność będzie mniejszy niż w ubiegłym, gdyż nie będzie już tak dużych podwyżek płac.

Zaznaczyła, że poziom cen zależy także od wielu czynników zewnętrznych, które są trudne do przewidzenia. A jej prognoza jest oparta głównie na doświadczeniu i porównywaniu wielu czynników, które mają wpływ na ceny, takich jak koszty produkcji czy dochody ludności.

W ubiegłym roku żywność podrożała o 8,2 proc., tj. mniej więcej tyle co po wejściu Polski do UE w 2004 r.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!