- Dzisiejszej nocy strefa najbardziej intensywnych opadów przesuwać będzie się w stronę Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej, natężenie opadów będzie słabnąć. Przewidujemy, że w nocy spadnie na tym obszarze ok. 15 mm opadów w ciągu 12 godzin - mówiła synoptyk Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Grażyna Dąbrowska.

Jak zapowiedziała, w sobotę będzie pochmurno, wystąpią opady deszczu, ale na przeważającym obszarze kraju nie będą to opady intensywne, raczej słabe. W centralnej części kraju mogą nawet wystąpić przejaśnienia i rozpogodzenia. Najwięcej opadów synoptycy spodziewają się w Karpatach - tam mogą wystąpić burze, lokalnie na tym obszarze może spaść ok. 15 mm opadów.

- Z soboty na niedzielę najbardziej intensywne opady także wystąpią na południu Polski - lokalnie w Karpatach ok. 40 mm, a na obszarze woj. opolskiego, małopolskiego i śląskiego - 20-30 mm - zapowiedziała Dąbrowska.

W niedzielę - deszczowo. - Opadów spodziewamy się głównie na południu i wschodzie kraju. Na tym obszarze spadnie ok. 15 mm opadów w ciągu 12 godzin - poinformowała Dąbrowska.

Początek przyszłego tygodnia również zapowiada się pochmurno, z opadami deszczu, na południowym wschodzie i wschodzie mogą występować burze. Nie będzie upałów, temperatura ma być umiarkowana, chłodniej będzie na zachodzie kraju, szczególnie w strefie opadów - tam będzie maksymalnie ok. 18-20 stopni Celsjusza. Ok. 24-25 stopni będzie na południowym wschodzie i to będzie obszar najcieplejszy.

Hydrolog Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Marianna Sasim poinformowała na piątkowej konferencji prasowej, że intensywne opady, które w ostatnich dniach zanotowano w dopływach górnej i środkowej Odry, wynosiły do 60 mm.

- Na większości tych dopływów wystąpiły przekroczenia stanów ostrzegawczych, alarmowych. Sytuacja jest dynamiczna, ale te wzrosty były powolne i systematyczne, ponieważ opady nie miały charakteru gwałtownego - tłumaczyła.

- Obserwowaliśmy systematyczny przyrost, utrzymanie się wysokich stanów wody, począwszy od Nysy Łużyckiej, w górnym biegu, gdzie wczoraj było największe przekroczenie stanów alarmowych. W dalszym ciągu sytuacja nie uległa zmianie (...), na szczęście tendencja nie jest wzrostowa, tylko utrzymuje się podwyższony poziom przez cały czas - zauważyła.