„Jesteśmy jedną z najniżej zarabiających służb w woj. łódzkim mimo, iż pełnimy funkcję narodowego urzędu właściwego w sprawach nadzoru nad ochroną roślin, wytwarzaniem, oceną  i obrotem materiałem siewnym oraz środkami ochrony roślin” – piszą do premiera. Wszyscy dotychczasowi adresaci podobnych listów bezradnie rozkładali ręce lub przerzucali się odpowiedzialnością.

Jak piszą autorzy listu, szukali już zrozumienia u wojewody łódzkiego, Głównego Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa, ministra rolnictwa, ministra administracji i cyfryzacji. Nikt nie znalazł sposobu na zamrożone od 2009 roku płace, brak możliwości podwyżki i awansu. Skutek? Poniżej 2000 zł brutto zarabia prawie 40 proc. osób. Natomiast średnia płaca pracowników służby cywilnej  w WIORiN Łódź  w styczniu 2014 r., wyniosła brutto 2388,07zł (przeciętne wynagrodzenie brutto pod koniec 2013 roku wynosiło w województwie łódzkim 3669,15 zł, a w kraju 4221,50 zł) – wyliczyli autorzy listu.

A ich praca jest niełatwa i wymagająca dokształcania: co 5 lat trzeba zdawać egzamin z aktualnych przepisów.

„Nasze warunki pracy z roku na rok ulegają pogorszeniu mimo, że co roku zwiększa się ilość zadań nałożonych na Inspekcję.  Nie wiąże się to jednak ze wzrostem zatrudnienia i finansowania ich realizacji  (kontrole GMO, kontrole Cross-Compliance dla  ARiMR  czy nowe zadania nałożone wejściem w życie w 2013 roku Ustawy o środkach ochrony roślin)” - piszą.

Dodatkowo zauważają, że wzrósł poziom eksportu - na terenie województwa łódzkiego wystawiono ponad 6000 świadectw fitosanitarnych, w tym do Federacji Rosyjskiej prawie 4000, co stanowi trzecie miejsce w kraju. Wymaga to ciągłej dyspozycyjności – a tabor samochodowy jest przestarzały  i mocno wyeksploatowany. „Dodatkowo istnieje presja na zmniejszanie powierzchni biurowych, zagrożone jest utrzymanie dotychczasowych siedzib jednostek terenowych, co może skutkować pogorszeniem i tak już trudnych warunków pracy. Od kilku lat pracownicy oddziałów terenowych, w ramach oszczędności po likwidacji etatów sprzątaczek, zostali zobligowani do sprzątania pomieszczeń biurowych bez dodatkowego wynagrodzenia” – piszą pracownicy WIORiN i domagają się zmiany sytuacji: „Mamy już dość, Panie Premierze dość słuchania o kolejnych podwyżkach dla wszystkich, tylko nie dla nas. Dość milczenia w sytuacji, kiedy niejedna grupa zawodowa dawno wyszłaby już na ulicę (jak górnicy i nauczyciele), ale jako pracownicy służby cywilnej nie mamy takiej możliwości. Chcemy, by ktoś wreszcie zauważył nas i nasze potrzeby, docenił pracę jaką wykonujemy.

Kierując do Pana ten list liczymy na zrozumienie i zajęcie się naszymi problemami. Oczekujemy podjęcia kroków zmierzających do zwiększenia naszych wynagrodzeń i stworzenia normalnych warunków pracy”.

Podobał się artykuł? Podziel się!