- Wartości Klimatycznego Bilansu Wodnego (KBW), na podstawie których dokonywana jest ocena stanu zagrożenia suszą są ujemne, jednakże wartości te są dla upraw wyższe od wartości krytycznych - informuje dr hab. Andrzej Doroszewski IUNG.

Jak ocenia IUNG w całym sześciodekadowym okresie, najmniejszy opad atmosferyczny (od 70 do 130 mm) wystąpił w północnozachodnich rejonach Polski, na południu Mazowsza, na Wyżynie Śląsko-Krakowskiej oraz na Wyżynie Lubelskiej. Na południu Mazowsza oraz na Wyżynie Śląsko-Krakowskiej opady atmosferyczne były najniższe a ewapotranspiracja najwyższa, stąd na tych terenach odnotowano najwyższy deficyt wody dla roślin uprawnych, sadowniczych i ogrodniczych. Natomiast w północnozachodnich obszarach Polski notowano stosunkowo niskie opady atmosferyczne i jednocześnie niską ewapotranspirację potencjalną co sprawiło, że nie wystąpiło na tych terenach zagrożenie suszą.

W maju niskie opady atmosferyczne wystąpiły na Wybrzeżu oraz w szerokim pasie na zachód od Wisły, stanowiły one w tych rejonach 30-60 proc. normy wieloletniej. Natomiast najwyższe opady wystąpiły na Podkarpaciu, na Warmii i Mazurach oraz w zachodniej Polsce, stanowiąc na tych obszarach 100-140 proc. normy wieloletniej (1971-2000). Temperatura powietrza w maju na terenie Polski była wyższa od normy o 1-2°C, jedynie w okolicach Białegostoku nie przekroczyła normy - podaje IUNG.

W czerwcu najniższe opady wystąpiły na Nizinie Szczecińskiej, na południu Mazowsza, na Wyżynie Śląsko-Krakowskiej oraz na Wyżynie Lubelskiej (od 60 do 90 mm), a najwyższe na Pojezierzu Mazurskim, Podlasiu, w Karpatach, na Podkarpaciu i na Wzniesieniach Zielonogórskich (od 110 do160 mm). Obszar Polski w czerwcu był bardzo zróżnicowany pod względem termicznym, od bardzo zimnych terenów na północy kraju, gdzie temperatura wynosiła od 14 do 15°C po bardzo ciepłe rejony na południu kraju, gdzie notowano od 18 do 18,5°C - podkreśla Doroszewski.