Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych poinformował podczas konferencji prasowej, że rolnicy przyjadą pod kancelarię premiera o godz. 13. Dodał, że tym razem przybędą do stolicy nie na traktorach, ale autobusami.

Według zapowiedzi będzie to "ogólnopolska akcja okupacyjna" zorganizowana w związku z niepodpisaniem porozumienia z rządem. Zakończy się, jeżeli spełniony zostanie jeden z warunków: podpisane zostanie porozumienie lub też minister rolnictwa Marek Sawicki poda się do dymisji lub zostanie zdymisjonowany.

Zdaniem Izdebskiego minister, który odmawia zawarcia porozumienia, nie może dalej funkcjonować. Zaznaczył, że gdy na wiosnę ub.r. rolnicy protestowali w związku z sytuacją na rynku trzody chlewnej i z powodu ASF, Sawicki obiecywał protestującym, że jeśli powróci na stanowisko ministra, to w trzy miesiące zostanie załatwiona sprawa afrykańskiego pomoru świń, zmniejszenia populacji dzików i przywrócenia uboju rytualnego.

Jak mówił Izdebski, to nieprawda, że rolnicy nic nie wywalczyli. Będzie zwrot części kosztów kwot mlecznych, może być rozwiązana sprawa dzików, bo o tym mówił już w mediach Sawicki. Dodał, że OPZZRiOR domaga się odszkodowań dla rolników w wysokości 7 mln zł. Zaznaczył, że nie chodzi o to, by minister natychmiast wyłożył pieniądze, ale musi być podpisane porozumienie, które zagwarantuje takie wypłaty.

Podkreślił, że jeżeli premier Ewa Kopacz zdecyduje się na jego podpisanie, to wtedy "miasteczka" nie będzie, a rolnicy wrócą do domów. Ocenił, że takie rozwiązanie jest możliwe.

Przypomniał że najważniejszymi postulatami OPZZRiOR są: odszkodowania za straty spowodowane przez dziki, zwrot kosztów wszystkich zakupionych przez rolników kwot mlecznych, dopłaty do eksportu wieprzowiny, zakupy interwencyjne na zapasy państwowe oraz zakaz sprzedaży ziemi, by nie trafiała ona "w obce (niepolskie - PAP) ręce".

W listopadzie u.br. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przyjmowała wnioski od rolników z woj. podlaskiego ramach pomocy de minimis w sprawie odszkodowań za straty spowodowane przez dziki. Zgłosiło się wówczas 579 rolników, otrzymali oni łącznie 1,84 mln zł. Rekompensata wynosiła 850 zł za 1 ha zniszczonych upraw. Wcześniej szacowano, że straty wystąpiły w 1284 gospodarstwach na powierzchni ponad 4 tys. hektarów upraw ich wielkość wyceniono na 6,3 mln zł.