Słodką rewolucję miała kilka lat temu wywołać stewia, naturalny słodzik słodszy od cukru, ale bez kalorii. Do dziś szerzej jednak w Polsce się nie przyjęła, m.in. z powodu smaku. Teraz w kolejce stoi izoglukoza - produkowany ze zbóż syrop cukrowy.

Jej produkcję do wysokości 0,7 mln ton ograniczały dotychczas obowiązujące w UE kwoty produkcyjne. Po ich uwolnieniu w 2017 r. branżę spożywczą czekają zmiany.

- To, że izoglukoza może wywołać na rynku rewolucję, widać już po fali czarnego PR, która rozpoczęła się po ogłoszeniu decyzji o odejściu od systemu kwot. Zaczęły pojawiać się informacje, że syrop fruktozowo-glukozowy ma gorsze właściwości żywieniowe niż cukier, chociaż nie ma na to dowodów naukowych - mówi Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Według Martina Mateasa, prezesa Hoop Polska, sukces rynkowy izoglukozy będzie w dużej mierze zależał od samych dostawców cukru. - Jeśli producenci cukru zareagują na nową konkurencję elastycznie i zaproponują lepsze warunki cenowe, to izoglukozie ciężko będzie szerzej się przebić - mówi Martin Mateas.

Podobał się artykuł? Podziel się!