- Jeżeli nie mamy w Polsce średnioeuropejskiego poziomu stosowania nasion kwalifikowanych, to potencjału intelektualnego nie możemy sprzedać tak, jak byśmy chcieli – uważa Grzegorz Młynarczyk, dyrektor Zespołu Nadzoru Właścicielskiego ANR, zajmujący się m.in. nadzorem nad spółkami hodowli.

Jak powiedział dyrektor w Sejmie, „wyhodowanie jednej odmiany na Zachodzie to jest około 2-4 mln euro, a my przeznaczamy milion – półtora miliona złotych”. Wyjaśnił też, że nasze odmiany są testowane także na mrozoodporność.

- Wszystkie mrozoodporne nie wytrzymały tych warunków. Jest to specyficzna sytuacja, nietypowa.

Są podejmowane działania wspomagające polskie nasiennictwo, aby mogły wytrzymać silną presję konkurencji, ale żaden rząd nie może nakazać rolnikom stosowania czy preferowania polskich nasion – mówił wiceminister Andrzej Butra. Ministerstwo pomaga polskiej hodowli roślin w dopuszczonych prawnie ramach w utrzymaniu i rozwoju. Spółki osiągają dobre wyniki finansowe, coraz lepsze w ostatnim roku.

- Ten kierunek jest generalnie słuszny - mówił Butra. - Idąc dalej, żeby nie było, że tylko drogą konsolidacji chcemy pomóc utrzymać polską hodowlę. Jest przygotowywany, na ukończeniu, niedługo będzie podany do wiadomości, program hodowli roślin uprawnych na lata 2012-2020. Został na zlecenie ministra rolnictwa opracowany przez zespół roboczy, tutaj byli przedstawiciele COBORU, IHAR-u, agencji. Dane tu zawarte zostaną teraz poddane analizie i zostanie to upublicznione.

Ważne są też działania informacyjne – przygotowywane są listy do uprawy odmian na terenie danego województwa, rolnicy sięgają do tych informacji.

- Doświadczenia tegoroczne pokazują, że w tych ekstremalnych warunkach jednak mimo wszystko (polskie odmiany) lepiej się sprawdziły niż odmiany sprowadzone z krajów o cieplejszym, łagodniejszym klimacie – mówił poseł Krzysztof Ardanowski. Prawo wyboru nie zwalnia z obowiązku troski o polskie hodowle.  Wszystkie kraje wspierają swoje hodowle. - Mamy jeszcze wpływ na polską hodowlę – zarówno zwierząt, poprzez SHIUZ-y, jak również na hodowlę roślin. I róbmy wszystko, żeby tego nie zmarnować.

Podobał się artykuł? Podziel się!