W wędlinach stwierdzono obecność znacznie większej ilości wody niż deklarowana, za dużą zawartość tłuszczu, i to nawet w produktach z wyższej półki czy też obecność niedeklarowanych surowców mięsnych, takich jak najgorsze mięso - oddzielone mechanicznie, czyli mielone chrząstki i skóra, informuje dziennik.

Ponadto na etykietach producenci wydłużali też termin przydatności do spożycia wędlin, nawet o kilkanaście dni. Według ekspertów, coraz gorsza jakość wędlin, to efekt bałaganu w branży mięsnej, wynikającego między innymi z tego, że polskie normy przestały być obligatoryjne, czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej". 

Podobał się artykuł? Podziel się!