Wczoraj po godz. 13.30 poseł Jurgiel zaczął uzasadnianie wniosku o wotum nieufności wobec Kalemby. Uzasadniał wniosek o wotum nieufności wobec Kalemby przez prawie sześć godzin; omawiał poszczególne rynki rolne, import-eksport żywności, sytuację socjalną na wsi, negocjacje UE ze Światową Organizacją Handlu (WTO), nieprawidłowości w instytucjach rolnych, itd.

Omawiał poszczególne rynki rolne. Główne zarzuty, jakie stawiał Kalembie to negocjacje w sprawie funduszy dla Polski na Wspólną Politykę Rolną. Jak mówił, minister twierdzi, że Polska otrzyma większe środki na ten cel niż w latach 2007-2013, podczas gdy z danych Komisji Europejskiej wynika, że pieniędzy będzie mniej.

Rząd wynegocjował 28,6 mld euro, w tym 18,8 mld euro na dopłaty bezpośrednie i 9,8 mld euro na rozwój obszarów wiejskich. Oznacza to, że na ten cel będzie o ponad 800 mln euro rocznie mniej niż obecnie, czyli o ok. 6 mld euro mniej niż w latach 2007-2013 - podkreślił poseł.

Jak zaznaczył, Kalemba zapowiedział, że przesunie 25 proc. środków z tzw. II filaru na dopłaty bezpośrednie, a to spowoduje dodatkowe zmniejszenie wydatków na rozwój rolnictwa. Dodał, że nie będzie też wyrównania dopłat bezpośrednich dla rolników, co narusza warunki konkurencyjności rolnictwa. Były to nieudane i nieudolne negocjacje - ocenił Jurgiel.

Kolejny zarzut to brak interwencji ministerstwa rolnictwa na rynku zbóż. W tym roku ceny skupu zboża i rzepaku są znacznie niższe niż w ubiegłym roku. Zdaniem posła interwencje na tym rynku mogła podjąć np. państwowa spółka Elewarr.

Jurgiel mówił też o znacznym spadku chowu świń. Obecnie jest 10 mln sztuk trzody, gdy wchodziliśmy do Unii było 22 mln sztuk. Teraz Polska jest dużym importerem żywca wieprzowego, śruty rzepakowej, państwo nie wspiera producentów trzody, zlikwidowany został skup interwencyjny - wyliczał zaniedbania Jurgiel i pytał, czy rządząca od sześciu lat koalicja PO-PSL podejmuje jakieś działania, by ratować produkcję polskiej wieprzowiny.

Zdaniem Jurgiela nierozwiązana została sprawa sprzedaży państwowej ziemi. Grunty te często już kupowane (poprzez podstawione osoby - PAP) są przez podmioty zagranicznych, a od 2016 r. cudzoziemcy będą mogli bez ograniczeń kupić polskie nieruchomości - zauważył. Dodał, że trzeba też uregulować sprawę dzierżawy ziemi.

Następuje degradacja publicznego doradztwa rolniczego, nie są wdrażane innowacyjne rozwiązania, nie ma powiązania nauki z rolnictwem - wyliczał przedstawiciel PiS. Jego zdaniem powodem słabego przyswajania osiągnięć naukowych jest brak zachęt dla rolników i producentów żywności do wykorzystania nowych technologii.

Jurgiel zwrócił też uwagę, że dotychczas nie została zrealizowana obietnica utworzenia Agencji Bezpieczeństwa Żywności, nie powstał Fundusz Świadczeń Gwarantowanych, nie zostały uregulowane kwestie relacji producentów rolnych z handlem, który dyktuje warunki zakupu produktów.

Według Jurgiela minister nie prowadzi aktywnej polityki społecznej na obszarach wiejskich. Sytuacja mieszkańców wsi jest znacznie gorsza niż osób mieszkających w mieście. Chodzi m.in. o duże bezrobocie, poziom ubóstwa, dostęp do oświaty i służby zdrowia - wyjaśniał.

Ponadto spadają też wydatki na samo rolnictwo. W 2007 r. wyniosły one (bez KRUS) 15,2 mld zł, co stanowiło 1,3 proc. wydatków PKB. W 2012 r. było to już 11,4 mld zł (0,72 proc. PKB).

- Brak jest programu rozwoju rolnictwa, potrzebne jest wskazanie celów długookresowych - mówił Jurgiel. Dodał, że obecnie nie realizuje się zrównoważonego rozwoju kraju, a obowiązuje model polegający na rozwoju dużych centów miejskich. Jego zdaniem spowoduje to dalszą marginalizację obszarów wiejskich i utrwalenie obecnie istniejących dysproporcji między regionami.

Prawie sześciogodzinne wystąpienie Jurgiela część posłów nagrodziła oklaskami. Prowadząca obrady wicemarszałek Wanda Nowicka pogratulował posłowi kondycji. Cała debata przewidziana była na 3 godziny. Na jej rozpoczęciu obecny był premier Donald Tusk oraz wicepremierzy: Jacek Rostowski i Janusz Piechociński.

Podobał się artykuł? Podziel się!