PAP: Miniony rok był bogaty w wydarzenia związane z rolnictwem. Co udało się zrealizować?

K.J. Mamy sukcesy w wielu obszarach. Prowadzimy aktywną politykę na arenie międzynarodowej, udostępniane są kolejne rynki rolnych, można tam eksportować polskie produkty żywnościowe. Poprawiła się opłacalność produkcji rolnej i ustabilizowane zostały rynki rolne. Nastąpiła poprawa jakości życia na obszarach wiejskich, zmniejszyło się bezrobocie. Ważnym elementem było uregulowanie obrotu ziemią, co pozwoliło na likwidację patologii. No i nastąpiła konsolidacja agencji rolnych. Od 1 września rozpoczął działalność Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Nadzoruje ok. 50 spółek Skarbu Państwa o istotnym znaczeniu dla rolnictwa.

PAP: Jakie są plany wobec tych spółek?

K.J. Chcemy je skonsolidować, choć na razie decyzji nie ma. Rozważamy powołanie holdingu lub podjęcie innych inicjatyw dotyczących przetwórstwa. Są przygotowywane takie propozycje przez KOWR m.in. dotyczą one budowy hal targowych czy też innych punktów sprzedaży bezpośredniej. Konkretne propozycje mogą być w styczniu lub lutym 2018 r. Może np. powstać holding w oparciu o Krajową Spółkę Cukrową poszerzony o sektor zbożowy, a w przyszłości o przetwórstwo mięsa. Analizy w tej sprawie będą w przyszłym półroczu.

PAP: Jakim sukcesem może się Pan pochwalić?

K.J: Rolników bardzo bulwersowały "przepowiednie" opozycji, że nie będzie wypłaconych dopłat bezpośrednich za 2016 r., gdyż system informacyjny nie działa. Rolnicy pieniądze dostali. Później mówiono, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nie będzie w stanie przyjąć wniosków na kolejny rok. No i w końcu, że nie będzie zaliczek na poczet dopłat. Zostały ona wypłacone. Do końca listopada 2017 r. do rolników trafiło ok. 10 mld zł.

PAP: Jakie są postępy w realizacji Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich?

K.J. Udało się przyspieszyć realizację PROW, w tym programie są 42 schematy. Musieliśmy zmienić szereg rozporządzeń i udrożnić system. M.in. jest zmieniana ustawa, która m.in. zakłada podniesienie kwoty do 30 tys. euro, od której trzeba stosować ustawę o zamówieniach publicznych. Dotychczasowe rozwiązania, na podstawie których rozpatrywano wnioski jeszcze w 2015 r., nie dawały gwarancji, że środki zostaną wydane.