Chodzi o zatrudnianie i zwalnianie pracowników w białostockim oddziale Agencji Rynku Rolnego. W ocenie prokuratury, dyrektor oddziału ARR w Białymstoku był naciskany, by wbrew przepisom obowiązującym w Agencji tak przeprowadzić procedurę konkursową, by zatrudnić dwie konkretnie wskazane osoby.

Obaj byli prezesi ARR, Bogdan T. i Władysław Ł., nie przyznają się do zarzutów.

We wtorek odbyły się mowy końcowe w tej sprawie. Prokuratura zażądała kar po 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 5 lat, grzywny oraz 5-letnich zakazów zajmowania stanowisk kierowniczych w instytucjach państwowych.

Obrońcy i sami oskarżeni chcą uniewinnienia. W ich ocenie, główny świadek w tej sprawie (były dyrektor oddziału ARR w Białymstoku, który sam złożył zawiadomienie) jest niewiarygodny. - Żadne najmniejsze uchybienie przepisów, procedur, nie miało miejsca - mówił w ostatnim słowie b. prezes ARR Władysław Ł.

Podobał się artykuł? Podziel się!