Model prywatyzacji przyjęty dla Krajowej Spółki Cukrowej S.A. ma wyjątkowy charakter w historii polskich przekształceń własnościowych. Oferta publiczna akcji Spółki została skierowana do osób najmocniej związanych ze spółką i zainteresowanych jej rozwojem (blisko 18 tys. osób uprawnionych).

W drodze do objęcia akcji przez osoby uprawnione przewidziano wiele ułatwień. Oferowane akcje zostały podzielone na dwie transze: preferencyjną (333 045 608 akcji) i standardową (464 735 609 akcji). W obydwu transzach przewidziano możliwość zapłaty za zakupione akcje w okresie do siedmiu lat. Dodatkowo w transzy preferencyjnej Spółka zaoferowała wszystkim uprawnionym pożyczkę na opłacenie pierwszej raty należności za kupowane akcje w wysokości 20 proc. wartości nabywanych papierów. Kolejne ułatwienie to realizacja w imieniu uprawnionych wszystkich formalności związanych z zakupem akcji w transzy preferencyjnej przez wyznaczonych pracowników Spółki. W tym celu należało wcześniej udzielić pełnomocnictwa Krajowej Spółce Cukrowej S.A., a Spółka wyznaczyła pracowników, którzy zrealizują kolejne kroki związane z zakupem akcji. Jeśli wcześniej wszystkie formalności zostały dopełnione w Oddziałach, Siedzibie lub Biurze Spółki, osoba uprawniona może być pewna zakupu zadeklarowanej liczby akcji w transzy preferencyjnej.

- Na przełomie stycznia i lutego członkowie Zarządu Spółki uczestniczyli w kolejnym cyklu spotkań w poszczególnych cukrowniach spółki. Zainteresowanie plantatorów i pracowników szczegółami oferty, prawami akcjonariuszy, czy planami inwestycyjnymi Spółki i perspektywami rozwoju jest dowodem dużego zainteresowania ofertą oraz zaufania do spółki - mówi Marcin Kulicki, prezes Zarządu Krajowej Spółki Cukrowej S.A.

- Prawie 70 proc. osób uprawnionych złożyło do 4 listopada ub.r. wnioski o pożyczkę na opłacenie pierwszej raty za akcje kupowane w transzy preferencyjnej. Była to pierwsza materialna oznaka związania pracowników i plantatorów ze spółką. Chcą wziąć udział w rozwoju spółki i brać odpowiedzialność za jej jutro. Podobny model właścicielski sprawdził się już w krajach Europy Zachodniej - dodaje Kulicki.

Podobał się artykuł? Podziel się!