Jarosław Dominiak z Maszewa ma prawie sto krów. Całe zbiory z pięćdziesięciu hektarów przeznacza na paszę. W tym roku susza opóźniła wegetację kukurydzy.

W gminie Warta susza była tak dotkliwa, że nie było drugiego pokosu siana. Słońce wypaliło trawy. Dla hodowców bydła oznacza to wielki problem z przetrwaniem zimy.

Samorządy niewiele mogą zrobić, by pomóc rolnikom. Dlatego gminy rzadko decydują się na takie rozwiązanie. Rolnikom zostają kredyty suszowe.

Dwa lata temu pieniądze wypłacała również opieka społeczna. Gospodarstwa do pięciu hektarów otrzymywały pięćset złotych, większe- tysiąc. Hodowcy bydła dodatkowo dostawali trzysta dziewięćdziesiąt siedem złotych. Jak będzie w tym roku, nadal nie wiadomo.

Źródło: Agrobiznes/ Przemysław Lisiecki/OTV Łódź

Podobał się artykuł? Podziel się!