Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) kontrolowała jakość produktów w III kwartale ub.r. Sprawdzono hurtownie, centra dystrybucyjne, supermarkety, hipermarkety, stoiska na targowiskach i producentów ogrodniczych.

"W przypadku owoców i warzyw nieprawidłowości dotyczyły przede wszystkim znakowania artykułów, chodzi m.in. o brak cech identyfikacyjnych i charakterystyki jakościowej. Znaczna ilość partii wykazała całkowity brak oznakowania lub jego brak w języku polskim" - napisano w raporcie pokontrolnym.

Owoce i warzywa kwestionowano głównie ze względu na "objawy zapleśnienia, gnicia, braku świeżości oraz zanieczyszczenia kurzem i ziemią". Kontrolerzy podkreślili, że jakość handlowa świeżych owoców i warzyw w obrocie hurtowym była na wysokim poziomie. Niedociągnięcia stanowiły 1-2 proc. wszystkich skontrolowanych partii. Jakość handlowa artykułów w hurtowniach i centrach dystrybucyjnych w porównaniu z artykułami z hipermarketów czy supermarketów była na podobnym poziomie.

Najwięcej nieprawidłowości wykryto na targowiskach, jednak stanowiły one nieznaczną liczbę wszystkich skontrolowanych partii i dotyczyły oznakowania. Wysoką jakość produktów zaobserwowano w przypadku krajowych producentów ogrodniczych.

W żadnej ze skontrolowanych prób w pomidorach nie wykryto obecności modyfikacji genetycznej. Raport wskazał, że w porównaniu do kontroli przeprowadzonych w 2007 roku stwierdzono pogorszenie jakości oliwy z oliwek.

"W wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono zafałszowanie jednej partii oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia najwyższej jakości (ekstra virgin) sprowadzonej do Polski z Hiszpanii" - podano. Ujawniono obecność w niej oleju rafinowanego.

Jak wskazali autorzy raportu, "biorąc po uwagę fakt, że oliwa z oliwek typu extra virgin należy do najwyższej kategorii, a zarazem jest najdroższa, zafałszowanie jej(...) powoduje, że konsument otrzymuje produkt niepełnowartościowy w cenie produktu o wyższej jakości".

Poprawiła się z kolei jakość napojów bezalkoholowych. "Wykryte nieprawidłowości dotyczyły zaniżonej zawartości dwutlenku węgla, ekstraktu ogólnego i zawartości kwasów w stosunku do deklaracji producenta. Zaniżona zawartość dwutlenku węgla świadczy o niższym stopniu nasycenia napoju tym gazem; w konsekwencji konsument otrzymuje napój mniej gazowany niż oczekiwał na podstawie deklaracji
umieszczonej na etykiecie" - podano w raporcie.

Kolejnym uchybieniem było wprowadzanie w błąd konsumenta poprzez sugerowanie, iż produkt wyprodukowano na bazie soku owocowego, gdy faktycznie część lub całość soku była zastępowana aromatami identycznymi z naturalnymi.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!