Kaczyński razem z kilkudziesięcioma parlamentarzystami PiS, uczestniczyli w "PiS-owym Święcie Ludowym" w Rybczewicach. W swoim wystąpieniu prezes PiS podkreślał, że musi wrócić polityka, która zmierza do tego, by Polska była sprawiedliwa. Ta sprawiedliwość ma polegać na tym, że sytuacja tych, którzy się urodzili i mieszkają na polskiej wsi, nie będzie odbiegała od tych, którzy mieszkają w miastach. Chodzi szczególnie o dochody, możliwości życiowe, kształcenie dzieci.

- Nie może być tak, by miejsce urodzenia z góry określało losy, losy dzieci, później młodych ludzi, a w końcu dorosłych - powiedział.

W ocenie Kaczyńskiego, obecnie są wielkie różnice między regionami na wschód od Wisły, które "miały mniej historycznego szczęścia, a często były dyskryminowane", a terenami na zachód od Wisły, "które tego szczęścia miały więcej". Są to różnice m.in. w dochodach w rodzinach, w różnego rodzaju infrastrukturze. "I to też musi być wyrównane" - oświadczył prezes PiS.

Według Kaczyńskiego Lubelszczyzna ma wielkie możliwość rozwoju, m.in. jest tu doskonała ziemia, wielkie możliwości turystyczne, jest węgiel, gaz łupkowy, są ciepłe wody a także warunki do budowy niewielkich elektrowni wodnych. Jak dodał, region potrzebuje jednak wsparcia. - Musi być zasób środków, który będzie pozwalał biedniejszym gminom inwestować, budować drogi - podkreślił.

Lider PiS ocenił, że aby rozwijało się rolnictwo, trzeba wspomóc przemysł spożywczy. Jego zdaniem jest on niszczony, jak np. cukrownie, a to - jak mówił - "jest podnoszenie ręki" na najbardziej podstawowe interesy polskiej wsi. - Musimy mieć politykę, która w sposób przemyślany, zaplanowany polskiej wsi służy - zaznaczył prezes PiS.

Dużą cześć swojego przemówienia Kaczyński poświęcił krytyce Donalda Tuska i jego wystąpienia na sobotnim kongresie PO. Prezes PiS ocenił jego dokonania odwołując się do piłki nożnej, którą - jak przypomniał - premier się bardzo interesuje. - Jak na trampkarza 13-letniego to byłby wynik mierny, ale już na młodszego juniora, to byłby wynik niedostateczny. O starszych juniorach czy o seniorach w ogóle nie warto mówić - ironizował Kaczyński.

- A Polska potrzebuje dorosłego rządu, a nie trampkarzy, którzy się uczą, dopiero zaczynają się uczyć, no i bardzo, bardzo słabo im wychodzi - dodał.

Według prezesa PiS, porównanie Tuska, że "ściąganie różnych ludzi, od Sasa do lasa, do jego przyszłego klubu parlamentarnego" to jak słynny hiszpański klub piłkarski Barcelona - świadczy, że premier na piłce nożnej nie bardzo się zna.