- Jadę właśnie pierwszym ciągnikiem w kolumnie protestujących przez Szczecin – tak Jan Kozak, wiceprzewodniczący  Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego powitał mnie po zakończeniu porannych rozmów z ministrem Stanisławem Kalembą. Od przebiegu tych rozmów rolnicy uzależniali, czy wyjadą dziś na miasto ciągnikami.

Minister Stanisław Kalemba – jak się okazało – nie spieszy się do protestujących. Na godz. 10 zaplanował rozmowy z rolnikami w sali ZUS-u – tyle że nie z protestującymi, ale ze wszystkimi, którzy chcieli przyjść – było ok. 250-300 osób.

– Chciał  powiedzieć, co robi Ministerstwo Rolnictwa i jaki jest stan negocjacji nowej WPR – mówi Jan Kozak. – Otrzymał nasze postulaty. Teraz o godz. 15 mamy się spotkać, żeby je negocjować.

Kozak zapytany, czy nie uważa, że taki plan rozmów to obniżanie wagi protestu, odpowiada:

- Trochę mnie to dziwi. Też myślałem, że najpierw przedyskutujemy postulaty, a potem z ustaleniami wyjdziemy do ludzi.

Jak zapewnia Kozak, determinacja rolników nie słabnie – są zdecydowani protestować do skutku, a że podczas rannego spotkania „padło wiele gorzkich słów”, wierzą w dobrą wolę ministra co do rozwiązania konfliktu.