"Panie przewodniczący Miller, rolnicy potrafią odróżnić ziarno od plew. Na darmo te umizgi i ta wielka akcja" - mówił Kalinowski w przemówieniu na sobotniej konwencji wyborczej PSL. Dodał, że rolnicy potrafią rozpoznać "fałszywych obrońców wsi".

Kalinowski stanął też w obronie ministra rolnictwa Marka Sawickiego w związku z jego niedawną wypowiedzią, w której w odniesieniu do rolników użył on określenia "frajerzy". "Powiedział niewłaściwe słowo i przeprosił za to" - zaznaczył Kalinowski.

Dodał, że słowa Sawickiego nie były skierowane przeciwko rolnikom, tylko "nieuczciwym przedsiębiorcom, którzy wykorzystując efekty embarga rosyjskiego próbują żerować na nieszczęściu rolników".

Przed budynkiem, w którym odbywa się sobotnia konwencja PSL, młodzi działacze SLD zorganizowali happening nawiązujący do wypowiedzi Sawickiego i rozdawali ulotki z wizerunkiem ministra rolnictwa oraz cytatem: "szanuję biznesmenów, nie frajerów".

W niedawnym wywiadzie dla portalu mPolska24.pl Sawicki pytany, co z rolnikami, którzy za 12 groszy za kilogram w skupie muszą sprzedawać jabłka przemysłowe odparł: "Są frajerami. Ja szanuję biznesmenów, a nie frajerów. Jeśli zaproponowaliśmy już w połowie sierpnia instrument wycofania z rynku, w którym za jabłka proponujemy 27 groszy, a frajerzy wiozą jabłka na przetwórstwo po 12-14 groszy ich wybór. Wolny kraj, demokracja".

W późniejszej rozmowie Sawicki zapewnił, że nie chciał obrazić rolników, a jedynie zwrócić ich uwagę, że sprzedają jabłka ze bezcen. Ocenił, że z perspektywy kilku dni uważa, że niepotrzebnie w udzielonym wywiadzie użył słowa "frajerzy".