Karpiński spotkał się w cukrowni Krasnystaw z grupą plantatorów buraków i pracowników cukrowni. Zapewnił ich o swojej determinacji w doprowadzeniu do końca prywatyzacji Krajowej Spółki Cukrowej. - Chcielibyśmy, by trzecia próba (prywatyzacji) zakończyła się sukcesem, aby tak, jak to się ukonstytuowało ponad sto lat temu we Francji czy w Niemczech, także w Polsce producenci mieli wpływ na zarządzanie finalnym produktem - powiedział Karpiński.

Obecnie zespół, który negocjuje z plantatorami i pracownikami, szuka możliwości, aby ułatwić zakup akcji tym uprawnionym osobom, którzy podnoszą, że nie stać ich na to - przekonywał Karpiński. - Jeśli to by się udało, to mamy nadzieję na zakończenie w przyszłym roku tego procesu. Mamy pomysł, żeby wszyscy plantatorzy brali w tym udział, żeby pomóc pracownikom, ale trzeba wypracować szczegóły w tym zespole - powiedział Karpiński.

Podkreślił, że poszukiwane są zabezpieczenia przed wtórnym obrotem akcji, aby nie skupiły się one w przyszłości w rękach wąskiej grupy graczy. - Chodzi o to, by rzeczywiście ta własność między plantatorami i pracownikami była możliwie powszechna, a nie koncentrująca się u kilku wybranych aktorów na tej scenie - dodał Karpiński.

Plantatorzy podkreślali, że zależy im na tym, aby Krajowa Spółka Cukrowa pozostała w polskich rękach. Wiceprezes Krajowego Związku Plantatorów Buraków Cukrowych Stanisław Paruch powiedział, że większość polskich cukrowni jest już w rękach niemieckich i gdyby przejęli oni pozostałe, to mogliby je zamknąć i doprowadzić do wzrostu ceny cukru.

- Nie chcemy dopuścić do tego, by pozostałe cukrownie przejęli Niemcy, chcemy, by te cukrownie pozostały w rękach polskich. Warunki prywatyzacji chcemy uzgodnić z Ministerstwem Skarbu Państwa tak, abyśmy i my plantatorzy, i pracownicy, i ministerstwo, i Polska byli z tego zadowoleni - deklarował Paruch.

Karpiński zapewnił, że także jego troską jest, aby Krajowa Spółka Cukrowa nie przeszła w ręce zagranicznego kapitału. Zaznaczył, że problemem w negocjacjach z plantatorami i pracownikami będzie cena akcji.

- To na pewno będzie problem. Będziemy szukali jakiegoś rozwiązania. W każdym razie ja chciałbym, żeby to poszło w ręce plantatorów i pracowników. Jeśli nie, to prawdopodobnie będziemy budowali taki koncern rolno-spożywczy w oparciu o KSC z dominującym akcjonariuszem skarbem państwa - powiedział Karpiński.