To kolejna odsłona konfliktu o ziemniaka Amflora wynalezionego w la-boratoriach niemieckiej firmy. BASF już od 12 lat domaga się od unijnych instytucji, żeby wydały zgodę na jego wprowadzenie na rynek. Jednak wiele rządów UE (nie mówiąc o organizacjach ekologicznych) jest temu przeciwnych. I dlatego napoczątku majabr. Komisja postanowiła zastosować unik: zamiast podjąć decyzję, po raz kolejny poprosiła Europejski Urząd ds.Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) o wydanie "opinii naukowej", co na wiele miesięcy zamraża sprawę - pisze Konrad Niklewicz w "Gazecie Wyborczej".

Genetycznie zmodyfikowana amflora jest pierwszym ziemniakiem, w którym jest obecny tylko jeden rodzaj skrobi: amylopektynowa. Jest ona stosowana w przemyśle, m.in. papierniczym. (...) Organizacje ekologiczne alarmują jednak, że dopuszczenie amflory do obrotu na europejskim rynku będzie błędem. Ich zdaniem ziemniak BASF będzie stosowany nie tylko wprzemyśle, ale ostatecznie trafi także do pasz zwierzęcych. Sam BASF w swoim wniosku o dopuszczenie wspominał o użyciu amfloryjako składnika paszy. A to już - zdaniem ekologów - stwarza zagrożenie zdrowotne, bo amflora ma w sobie gen, który- upraszczając - podnosi oporność na antybiotyki.

Amflora nie jest jedynym produktem GMO, który wywołuje spory w Unii. W ostatnich dniach rząd Austrii po raz kolejny zapowiedział, że utrzyma zakaz importu i upraw roślin genetycznie modyfikowanych takich jak kukurydza MON863 i MON810, mimo że Bruksela uznaje taki sprzeciw za nielegalny.  (...)

Także polski rząd chce wprowadzić jak najdalej idące ograniczenia dla upraw roślin GMO. Jak już wielokrotnie pisaliśmy, rząd pracuje nad nową ustawą o organizmach genetycznie modyfikowanych. Ma ona wprowadzić maksymalne - dopuszczalne przez prawo UE - blokady dla GMO.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Podobał się artykuł? Podziel się!