"Będziemy w kontakcie z polskimi władzami. Komisja musi uważnie przeanalizować sytuację. Rzeczywiście w systemie Wspólnej Polityki Rolnej jest możliwość rekompensowania strat (producentom), ale musimy przeprowadzić dokładną analizę - produkt po produkcie - czy są jakieś zakłócenia na rynku" - dodał rzecznik.

Zaznaczył, że embargo weszło w życie (w piątek), więc Komisja musi "zbadać sytuację, zanim podejmiemy działania".

Jeśli KE uzna, że przyznanie rekompensat polskim producentom owoców i warzyw jest uzasadnione, to przygotuje projekt decyzji dla komitetu, złożonego z przedstawicieli krajów Unii.

W czwartek biuro prasowe resortu rolnictwa podało, że minister rolnictwa Marek Sawicki wystąpił do KE o rekompensaty finansowe za wycofane z rynku rosyjskiego polskie owoce i warzywa, w tym jabłka.

Wysłał on do komisarza ds. rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich Komisji Europejskiej Daciana Ciolosa list informujący o stratach, jakie mogą ponieść polscy producenci owoców i warzyw w związku z zapowiedzianym embargiem. Według informacji biura prasowego MR list zawiera wniosek o wdrożenie, "w duchu solidarności europejskiej odpowiednich i adekwatnych działań ograniczających negatywne skutki dla polskich producentów owoców i warzyw, nałożonych przez Federację Rosyjską sankcji".

W środę Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Federacji Rosyjskiej (Rossielchoznadzor) powiadomiła o wprowadzeniu od 1 sierpnia "czasowego ograniczenia wwozu do Rosji z Polski" owoców i warzyw - m.in. świeżych jabłek, gruszek, wiśni, czereśni, nektaryn, śliwek i wszystkich odmian kapusty (w tym białej, pekińskiej, czerwonej, brukselki). Zakaz dotyczy też polskiej produkcji warzywno-owocowej, wwożonej do Rosji z państw trzecich. Rossielchoznadzor poinformował, że zakaz wprowadzono w związku z "systematycznym naruszaniem przez stronę polską międzynarodowych i rosyjskich wymogów fitosanitarnych przy dostawach polskiej produkcji roślinnej do Rosji".

Podobał się artykuł? Podziel się!