Program ochrony przed powodzią w dorzeczu górnej Wisły został ustanowiony przez polski rząd w 2011 r. Jego celem jest zabezpieczenie przed powodziami pięciu województw (lubelskie, małopolskie, podkarpackie, śląskie, świętokrzyskie).

-Komisja ma kilka obaw o środowiskowe aspekty polskiego programu (...). Pomimo tego, że będzie on miał wpływ na wody i obszary Natura 2000, nie przeprowadzono odpowiedniej oceny wpływu biorąc pod uwagę środowiskowe aspekty wymienione w prawie UE - napisała KE zaznaczając, że chodzi o dyrektywę w sprawie strategicznej oceny oddziaływania projektów inwestycyjnych na środowisko.

KE dodała, że 120 z 410 projektów zawartych w programie zapobiegania powodziom na Wiśle ma "znaczący" wpływ na 50 różnych obszarów Natury 2000. Przy takim wpływie na obszary chronione wymagane są: szczególne uzasadnienie projektów nadrzędnym interesem publicznym, przeanalizowanie alternatyw i środki kompensacyjne, zgodnie z dyrektywą siedliskową - wskazała KE. -Nie wydaje się, żeby to zostało zrobione- czytamy.

KE wskazała też na swoje obawy związane z przestrzeganiem ramowej dyrektywy wodnej w związku z tym, że - program stwarza ryzyko dla wód. - W pełni popierając polskie wysiłki na rzecz rozwoju infrastruktury przeciwpowodziowej w celu ochrony ludzi i dziedzictwa kulturowego, Komisja podkreśla, że działania te muszą być zgodne z prawodawstwem UE w zakresie środowiska - tłumaczy KE.

Komisja przypomniała, że wysłała polskim władzom wezwanie do usunięcia uchybienia w listopadzie 2012, ale ponieważ nie podjęto jeszcze odpowiednich kroków naprawczych, skierowała tzw. uzasadnioną opinię (drugi etap procedury o naruszenie unijnego prawa) dając Polsce dwa miesiące na odpowiedź. -Jeżeli Polska się do tego nie zastosuje, Komisja może podjąć decyzję o skierowaniu sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE - podsumowano w komunikacie.

KE upomniała też w czwartek Polskę ws. przestrzegania unijnych przepisów o jakości powietrza.

Podobał się artykuł? Podziel się!