Oficjalnie wszystko jest w porządku. Zarówno posłowie PO jak i PSL twierdzą, że konfliktu nie ma. Ale gdy wchodzi się w szczegóły sprawa nie wygląda już tak różowo.

Zaczęło się od wypowiedzi Zbigniewa Chlebowskiego szefa klubu PO, który zapowiedział wprowadzenie od 2010 r. podatku dochodowego i obowiązku płacenia przez rolników ubezpieczeń obliczanych na podstawie dochodów. Teraz politycy PO wypowiadają się już ostrożniej.

Leszek Korzeniowski, poseł PO: - trudno sobie wyobrazić alby rolnik jedno-, dwu- czy czterohektarowy prowadził w tej chwili książkę rachunkową.

Politycy PSL-u zgadzają się na reformę KRUS-u, ale tylko wtedy, gdy dodatkowe ubezpieczenia będą dobrowolne. Podobnie jest z wprowadzeniem podatku dochodowego.

Mirosław Maliszewski, poseł PSL: - jest pomysł taki, że jeżeli byłby podatek dochodowy, to byłby on bądź w formie zryczałtowanej, bądź obejmowałby nie wszystkich. Na ten temat trwają jeszcze dyskusje.

A różnicę zdań wykorzystuje opozycja, która na koalicjantach nie zostawia suchej nitki.

Wojciech Olejniczak, poseł Lewicy: - ani jedni, ani drudzy nie mają jeszcze pomysłu dobrze opisanego i robią to na wyrywki, i z dnia na dzień.

Wojciech Mojzesowicz, poseł PIS: - najwyższy czas, żeby nim się powie o podatku dochodowym o reformie KRUS-u, to trzeba tę reformę jedną i drugą przygotować i przedstawić. To musi być spójny projekt koalicji, a nie różne głosy. Opinii środowisk rolniczych takich jak ta jest niewiele.

Władysław Serafin, prezes Kółek Rolniczych: - podatek dochodowy powinien być w miarę szybko przygotowany i wdrożony w życie. Myślę, że jest to jeden z najbardziej sprawiedliwych elementów, na jakie oczekuje wieś polska i polski rolnik. Dlatego, że pozwoli w sposób sprawiedliwy ocenić dochody rolników.

A właściwie ich brak, który spowoduje, że rolnicy nie będą płacić żadnego podatku dochodowego.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!