- MSP zdecydowało o zamknięciu procesu prywatyzacji KSC w dotychczasowej formule. Powodem tej decyzji były przede wszystkim kwestie związane z ewentualnymi zmianami zakresu regulacji unijnego rynku cukru po 2015 roku, co może mieć wpływ na wartość spółki - podał w komunikacie resort skarbu.

Jak na taki przebieg sytuacji zareagowali plantatorzy buraka cukrowego, których zdaniem właśnie zakończony, drugi etap prywatyzacji, był ostatnim dzwonkiem na rozwiązanie tej sprawy z korzyścią zarówno dla rolników i skarbu państwa.

- Decyzja MSP o przerwaniu prywatyzacji jest wynikiem parę godzin wcześniejszej podjętej przez Walne Zgromadzenie KSC decyzji o przekazanie całego zysku za rok 2011/12 w wysokości około 500 mln zł na dywidendę - mówi portalowi farmer.pl Kazimierz Kobza, dyrektor Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego.

Jak MSP argumentuje swoją decyzję? - Mimo wprowadzenia przez MSP maksymalnej liczby zabezpieczeń przed kupnem akcji przez nieuprawnione osoby, do resortu nadal docierały informacje o możliwości wystąpienia takiego ryzyka w przyszłości. Plantatorzy sygnalizowali również, że w ich ocenie zaproponowana przez Ministerstwo cena akcji jest zbyt wysoka i uniemożliwi pełną prywatyzację - podało ministerstwo w komunikacie.

KZPBC nie jest zadowolone z przebiegu sprawy. - Jest to zabranie również pieniędzy plantatorów, którzy zostawili pieniądze za buraki cukrowe z kampanii 2011/12 - około 45zł/t - na prywatyzację. Rząd nie dotrzymał uzgodnień podpisanych z przedstawicielami plantatorów dotyczących prywatyzacji i ma nadzieję na dalsze ograbianie Spółki ze środków finansowych w sposób strategiczny - mówi Kobza.