Ulubioną formą stresowania pracownika było polecenie znalezienia jakiegoś pisma sprzed wielu miesięcy. Co nie jest łatwe przy ilości wpływających do nas dokumentów. Następnie pani dyrektor Iwona J. zlecała sekretarce stałe ponaglanie tej osoby. Miała w ten sposób pretekst, by nakrzyczeć na kogoś, że tak się guzdrze i że do niczego się nie nadaje (...) - opisuje Monika Wojniak.

Świadek mówit, że informacje o zachowaniu Iwony J. były przekazywane do centrali związków zawodowych.

(...) Pracownik biura finansowo księgowego opowiadał z kolei, że dyrektorka przetrzymywała faktury, które nie mogły zostać zrealizowane bez jej podpisu. Na parafkę trzeba było ponoć czekać godzinami.

(...)Dyrektorka zakazała też podobno ewidencjonowania nadgodzin. Dorośli mężczyźni przyznawali, że bali się reagować najej zachowanie. - Zostałem tak zastraszony, że mówiłem bardzo cichym głosem. A pani dyrektor zaczęła krzyczeć: "Co, chory jesteś To na zwolnienie! Mówić nie umiesz " - opisywał pracownik księgowości.

Świadkowie twierdzili, że Iwona J. zmusiła do współpra cy Jednego z pracowników biura finansowego, któremu miała zlecić szukanie "haków" na nielubiane osoby.

(...)Ulubioną formą stresowania pracownika było polecenie znalezienia jakiegoś pisma sprzed wielu miesięcy. Co nie jest łatwe przy ilości wpływających do nas dokumentów. Następnie pani dyrektor Iwona J. zlecała sekretarce stałe ponaglanie tej osoby. Miała w ten sposób pretekst, by nakrzyczeć na kogoś, że tak się guzdrze i że do niczego się nie nadaje - zeznawał pracownik działu promocji i szkoleń kieleckiej AriMR.

Prokuratura oskarżyła Iwonę J., byłą dyrektorkę Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Kielcach, o uporczywe i złośliwe naruszanie praw pracowniczych, czyli mobbing. Poszkodowanych jest 11 osób. Oprócz tego prokurator zarzucił Iwonie J. przekroczenie uprawnień i antydatowanie dokumentu.

Razem z byłą dyrektorką na ławie oskarżonych zasiadają też dwie inne osoby, które współpracowały z nią w agencji.

Źródło: Echo Dnia