Jak się dowiedzieliśmy rolnicy, którzy nie otrzymali zaległych pieniędzy za rzepak od Zakładów Tłuszczowych w Bodaczowie nie mają powodów do zadowolenia.

Większość z nich zaciągnęła kredyty na rozpoczęcie prac w gospodarstwie, przede wszystkim na uprawę rzepaku. Po kilku miesiącach, gdy ZT w Bodaczowie nie zwróciły pieniędzy za zakontraktowany rzepak zaczęły się problemy. Początkowo pieniądze miały być wypłacone na przełomie lipca i sierpnia. Jednak to tego nie doszło. Po licznych konsultacjach przedstawiciele ZT obiecali, że należne kwoty zostaną zaspokojone na rzecz rolników do końca września. Tak się jednak nie stało. Rolnicy do tej pory otrzymali jedynie 27 proc. należnych świadczeń.

Po kilku miesiącach trwającej walki nastąpił kolejny kryzys. - Do rolników, którzy czekają na należne pieniądze zaczęli pukać komornicy. Domagając się zwrotu pieniędzy zaciągniętych na wcześniejsze kredyty. Wielu z nich ma tak tragiczną sytuację, że nie mają nawet na opał, a zima już wkrótce - mówi Szymon Kuczyński z KZPR.

Jak podlreślają rolnicy - rzepak -  jest dla nich jedynym źródłem utrzymania, od którego zostali odcięci.Sytuacja jest dramatyczna, a co najgorsze, na razie nie widać optymistycznego rozwiązania. Nadal trwają ustalenia pomiędzy ZT, bankami oraz głównym inwestorem - firmą Glencore. Firma czeka również na decyzję UOKiK.