Producenci żywności i sieci handlowe postanowiły wypracować wspólny kompromis w sprawie tzw. opłat półkowych i zaproponowały zmiany w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Co Pan sądzi na ten temat?

Wysokość opłat półkowych, terminy ich egzekwowania są nie do zaakceptowania nawet przez zorganizowane firmy typu spółdzielnie mleczarskie. Są to zbyt duże koszty dla producentów.
 
Chcemy wyjść naprzeciw tym problemom. W pierwszej kolejności planuję zorganizowanie na ten temat spotkania z przedstawicielami producentów, na którym będą oni mogli przedstawić swoje propozycje uregulowań w tej sprawie. Następnie spotkamy się z Polską Federacją Producentów Żywności i przedstawicielami wielkich sieci handlowych.

Chcielibyśmy w ten sposób zwrócić uwagę na zbyt wysokie koszty, które obciążają producentów i na to, jaka jest różnica pomiędzy ceną, jaką oni uzyskują za swoje produkty, a tym, co widzimy na półkach. Będziemy starali się zająć wspólne stanowisko wobec sieci handlowych.

Czy spotkanie będzie otwarte dla producentów z różnych segmentów przemysłu spożywczego?

Na początek odbędzie się spotkanie z przedstawicielami dużych spółdzielni mleczarskich. Myślę, że to nastąpi jeszcze w tym miesiącu.
Producenci chyba jednak sami nie wierzą w porozumienie z sieciami handlowymi, skoro proponują kompromis?

Producenci nie akceptują tych opłat, ale są stawiani pod ścianą. Nie mają alternatywy - albo wprowadzą swój produkt do sieci, albo z nim zostaną. Wiedzą już, że pojedyncza firma nie wygra walki o własne interesy.
Wśród producentów pojawiają się różne propozycje rozwiązań, na przykład utworzenia platformy do wymiany informacji na temat wysokości opłat półkowych. Dobrym pomysłem może być też wspólne organizowanie przez producentów własnych sieci handlowych, ale jest to na pewno trudne przedsięwzięcie.

Czy w ministerstwie toczą się jakieś prace w tej kwestii?

Ten temat był jeszcze niedawno analizowany na poziomie Unii Europejskiej. U nas został powołany zespół, któremu przewodniczy wiceminister Plocke. Chcę zapoznać się z pracą tego zespołu. Uważam, że jego prace trzeba kontynuować. Chodzi o to, by proporcje były wyważone i uwzględniały interesy producentów rolnych, przetwórców i dalej sieci handlowych. To powinno być uregulowane.
Moim zdaniem, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów też powinien wykazać się większą aktywnością - z jednej strony ma bronić konkurencji, ale również interesu konsumentów - a oni przecież, także płacą za opłaty półkowe.
Widzę również potrzebę zwracania uwagi i podawania do publicznej informacji udziału poszczególnych ogniw łańcucha dostaw w cenie produktu spożywczego, zanim dotrze on do detalu. Chodzi o informację dla konsumentów, ile z kosztu produktu w sklepie przypada na producenta, na przetwórcę, na pośrednika i na hurtownika. Taka świadomość powinna być kształtowana. Uważam, że nawet na opakowaniach powinno się podawać udział poszczególnych ogniw łańcucha w cenie końcowej.