Sąd formalnie zamknął w piątek przewód sądowy, ale obrońcy oskarżonych poprosili o czas do przygotowania się do wystąpień końcowych. Sąd zdecydował więc, że będą one miały miejsce 15 stycznia 2013 r. Jeśli się wówczas zakończą, jeszcze w styczniu zapadnie wyrok.

Wcześniej sąd zapoznał się ze stanowiskami stron dotyczącymi opinii biegłego z zakresu fonoskopii, który badał, upublicznione kilka miesięcy temu przez media, nagranie rozmowy między b. szefem Agencji Rynku Rolnego Władysławem Ł. a szefem kółek rolniczych Władysławem Serafinem.

W rozmowie pojawiał się m.in. wątek dotyczący tego procesu. Oskarżony w tym procesie Władysław Ł. złożył w piątek do akt sprawy oświadczenie, w którym powtórzył swoje wcześniejsze wyjaśnienia. Oświadczył w nim m.in., iż liczy na to, że sąd oczyści go z „absurdalnych zarzutów" i „przywróci wiarę w wymiar sprawiedliwości w Polsce".

Byli szefowie ARR, Bogdan T. i Władysław Ł., odpowiadają przed Sądem Rejonowym w Białymstoku za przekroczenie uprawnień przy zatrudnianiu pracowników. Sąd próbuje wyjaśnić, czy wydawali polecenia zatrudniania lub zwalniania konkretnych osób w białostockim oddziale ARR. Obaj nie przyznają się do zarzutów.

Polecenia miały być wydawane w 2008 r. ówczesnemu dyrektorowi oddziału ARR w Białymstoku Andrzejowi S. Według Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, chodzi o zatrudnianie i zwalnianie osób wbrew zasadom określonym w ustawie o Agencji Rynku Rolnego i organizacji rynków rolnych, która przewiduje, że nabór kandydatów do zatrudnienia na wolne stanowiska pracy „jest otwarty i konkurencyjny".

Postępowanie w tej sprawie zaczęło się od zawiadomienia złożonego do CBA przez byłego już dyrektora podlaskiego oddziału Agencji Andrzeja S. Zawiadomił on Biuro, że był naciskany w sprawie zatrudniania osób, które - jego zdaniem - nie miały stosownych kompetencji.

Po tym Andrzej S. stracił pracę i w oddzielnym śledztwie został oskarżony o przekroczenie uprawnień przy konkursach dotyczących zatrudnienia dwóch osób. Prawomocnie zakończyło się ono warunkowym umorzeniem postępowania wobec niego. Andrzej S. także był przesłuchiwany w procesie byłych prezesów Agencji. Powtórzył wówczas swe wcześniejsze oświadczenie, że przy konkursach na stanowiska w oddziale działał zgodnie z prawem i „poleceniami prezesów ARR".

Podobał się artykuł? Podziel się!