A miało być tak pięknie. Jeszcze dwa lata temu ANR zorganizowała wyjazd studyjny dla dziennikarzy, aby pokazać aktualną sytuację stadnin i stad ogierów, nad którymi nadzór właścicielski sprawuje Agencja Nieruchomości Rolnych. "Polskie stadniny są członkiem Europejskiej Organizacji Państwowych Stad i Stadnin założonej kilka lat temu z inicjatywy Francuzów, ale której Polska jest współzałożycielem i aktywnym członkiem. Polska jest członkiem o największej liczbie państwowych jednostek hodowli koni i stawiana jest jako wzór organizacyjny w tej dziedzinie" - przekonywano wówczas z dumą. I wszystko wskazuje na to, że wkrótce trzeba będzie uznać tę sytuację za minioną. Prywatyzację 11 spośród 43 należących do ANR spółek zapowiedział prezes ANR Leszek Świętochowski podczas posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Siedem z nich zajmuje się hodowlą koni.

SPÓŁKA CIĘŻAREM?

Dla ANR najwyraźniej tak.

Na przedstawionej liście są: Krakowska Hodowla i Nasiennictwo Ogrodnicze "Polan" Spółka z o.o., Hodowla Zarodowa Zwierząt Knyszyn - wszystkie oczywiście funkcjonują w formie prawnej jako spółki z o.o., Ośrodek Hodowli Zarodowej Bobrowniki, Ośrodek Hodowli Zwierząt Zarodowych Chodeczek, Stadnina Koni Walewice, Stado Ogierów "Starogard Gdański", Stado Ogierów w Łącku, Stadnina Koni "Prudnik", Stadnina Koni Liski, Stadnina Koni "Golejewko", Stadnina Koni "Krasne".

Jak tłumaczył w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi prezes Świętochowski, ANR nie chce przekazać udziałów tych spółek do Skarbu Państwa, gdyż wtedy Ministerstwo Rolnictwa traci wpływ na to, co się będzie z nimi działo. Pomysł jest inny: Rada Ministrów miałaby wyrazić zgodę na prywatyzację tych spółek przez resort rolnictwa. Ten zrobiłby to lepiej, niż resort skarbu: zadbałby np., aby ziemia wzmocniła okoliczne gospodarstwa rodzinne, żeby zapewnić załogom pakiet socjalny. Jako kłopotliwe ocenił prezes przekazanie udziałów pracownikom.

To według prezesa najlepszy sposób na pozbycie się problemu, generowanego przez te spółki.

Jak przekonywał prezes - spółki te mają złe wyniki finansowe. I nie pomogło przejmowanie słabych spółek przez spółki silniejsze, bo to powodowało obniżenie wyników całych nowo powstałych powiększonych podmiotów gospodarczych.