PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Koniec procesu b. prezesów ARR - wyrok po południu

Przed Sądem Okręgowym w Białymstoku zakończyło się w czwartek postępowanie odwoławcze w sprawie dwóch b. prezesów Agencji Rynku Rolnego, oskarżonych o przekroczenie uprawnień przy zatrudnianiu pracowników w białostockim oddziale Agencji. Wyrok - po południu.



W styczniu 2013 roku sąd pierwszej instancji skazał Bogdana T. na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata, trzyletni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w instytucjach państwowych i 5 tys. zł grzywny. Władysława Ł. - na rok więzienia w zawieszeniu na 2 lata, dwuletni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w instytucjach państwowych i 2 tys. zł grzywny.

Wyrok zaskarżyli obrońcy obu b. prezesów Agencji Rynku Rolnego oraz sam Władysław Ł. Chcą uniewinnienia, ewentualnie uchylenia wyroku i zwrotu sprawy do ponownego rozpoznania.

W czwartek sąd powtarzał rozprawę odwoławczą. Po raz pierwszy odbyła się bowiem w lutym, ale z powodu nagłego zwolnienia lekarskiego jednej z sędzi ze składu orzekającego, nie doszło wówczas do publikacji wyroku.

W ostatnim słowie Władysław Ł. mówił, że w ARR nie było żadnych niedozwolonych działań. W jego ocenie Sąd Rejonowy w Białymstoku (sąd pierwszej instancji) zignorował wszystkie kluczowe dokumenty i wystąpienia świadków, a oparł się - jego zdaniem - jedynie na części zeznań b. dyrektora oddziału ARR w Białymstoku - oskarżyciela posiłkowego w tym procesie.

Prokuratura, choć chciała nieco surowszych kar, uznała wyrok za odpowiadający jej żądaniu i nie odwoływała się. Chce za to oddalenia apelacji obrońców i Władysława Ł.

Jak mówiła w swoim wystąpieniu prokurator Iwona Kruszewska z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, sprawa dotyczyła "podejmowania przez oskarżonych pozakulisowych, pozaprawnych działań", łącznie z groźbami pozbawienia pracy dyrektora oddziału ARR, by dokonać konkretnych zmian kadrowych.

Proces przed Sądem Rejonowym w Białymstoku trwał kilka lat i dotyczył zatrudniania pracowników w białostockim oddziale ARR. W ocenie prokuratury w 2008 roku ówczesny dyrektor tego oddziału był naciskany, by - wbrew przepisom obowiązującym w Agencji - w taki sposób przeprowadzić procedurę konkursową, by zatrudnić dwie konkretne osoby.

Zatrudnienie na wysokim stanowisku jednej z nich wiązałoby się też ze zwolnieniem innej osoby z odpowiednimi kwalifikacjami i doświadczeniem zawodowym.

Naciskającymi w sprawach kadrowych mieli być właśnie Bogdan T. i Władysław Ł., którzy w tamtym czasie kierowali Agencją. Obaj przez całe postępowanie nie przyznawali się do zarzutów.

Postępowanie w tej sprawie zaczęło się od zawiadomienia złożonego do CBA przez ówczesnego dyrektora oddziału ARR w Białymstoku Andrzeja S. Był on pod koniec 2008 r. jednym z negatywnych bohaterów prowokacji dziennikarzy programu TVN "Teraz my", którzy pokazali, że w bydgoskim i białostockim oddziale ARR można załatwić pracę, powołując się w rozmowie telefonicznej na znajomości w resorcie rolnictwa.

Po prowokacji S. stracił pracę w Agencji. Zawiadomił wówczas CBA o przypadkach naciskania na niego przez ówczesnych prezesów ARR w sprawie zatrudniania osób, które - jego zdaniem - nie miały stosownych kompetencji. W oddzielnym śledztwie sam został oskarżony o przekroczenie uprawnień przy konkursach dotyczących zatrudnienia dwóch osób. Prawomocnie zakończyło się ono warunkowym umorzeniem postępowania wobec niego. (PAP)

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.151.24
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!