Głowaccy chcą zwrotu poniesionych kosztów remontów; wycenili je na 210 tys. zł.

Były nadleśniczy powiedział w poniedziałek przed sądem, że gdy w 1980 roku Głowaccy wprowadzili się do domu opuszczonego po wyjeździe do RFN przez Agnes Trawny to wymagał on remontu. - Dom był stary, nadleśnictwo mogło tylko wymalować wnętrze, ale na pewno nie wykonywało gruntownych remontów ani prac modernizacyjnych, które polepszałyby warunki mieszkaniowe - powiedział Gałązka.

- W domu, w którym zamieszkali Głowaccy nie było łazienki, piece były kaflowe, a kuchnia węglowa. Głowaccy występowali do nadleśnictwa o zgodę na przeprowadzenie remontów, a koszty prac budowlanych ponosili sami - podkreślił Gałązka.

Agnes Trawny, która była w poniedziałek w sądzie, zakwestionowała wysokość kwoty, której zwrotu domagają się od niej Głowaccy. Zapytana, co zrobi z odzyskaną nieruchomością powiedziała, że dokona rozbiórki stojących na posesji starych budynków i zbuduje nowe.

Sąd okręgowy w Olsztynie czeka na opinię biegłego do spraw wyceny nieruchomości, który ma dokładnie określić, jakie koszty mogli ponieść Głowaccy remontując dom.

Mazurka Agnes Trawny wyjechała z Nart do Niemiec w latach 70. Jej dom i ziemia przeszły na Skarb Państwa, ale ówcześni urzędnicy nie zmienili adnotacji w księgach wieczystych i przez lata to Trawny figurowała jako właścicielka domu i ziemi. Dlatego po latach sądowej batalii w 2005 roku przed Sądem Najwyższym odzyskała ojcowiznę.

Dom w Nartach Skarb Państwa oddał w zarząd Lasom Państwowym, a te ulokowały w nim rodziny robotników leśnych - Moskalików i Głowackich. Obie rodziny dobrowolnie nie chciały wyprowadzić się z Nart. Pierwsi ulegli Głowaccy i wyprowadzili się wiosną, Moskalikom groziła eksmisja komornicza - ostatecznie sami wyprowadzili się do lokalu socjalnego wskazanego im przez gminę Jedwabno na początku września.