Wnioski o dopłaty bezpośrednie trzeba złożyć w terminie. Rolnik, który nie zmieści się w terminie podstawowym, może jeszcze zrobić to przez około miesiąc, ale wtedy traci 1 proc. dopłat za każdy roboczy dzień zwłoki. Jeśli zapomni w ogóle o złożeniu wniosku – może zapomnieć o dopłatach.

Ale nie poseł.

- Jako działacz NSZZRI Solidarność nie mogę przechodzić obojętnie wobec faktów łamania prawa przez ludzi, którzy je stanowią. Od kilku miesięcy Prokuratura Okręgowa w Radomiu prowadzi postępowanie w sprawie nieprawidłowości w funkcjonowaniu biura powiatowego ARiMR w Grójcu – mówi Leszek Kumorek, przewodniczący rady powiatowej NSZZRI „Solidarność” w Grójcu. -  Związane jest to z obsługą posła PSL Mirosława Maliszewskiego. Po ujawnieniu nieprawidłowości  został natychmiast odwołany kierownik biura powiatowego. Na usta ciśnie się przysłowie: kowal zawinił, Cygana powiesili. Pomimo że pan poseł próbował wyłudzić pieniądze i podrobił podpis żony, to prokuratura od kilku miesięcy nie wystąpiła o uchylenie immunitetu i pełne wyjaśnienie całej sprawy. Potrzebą chwili będzie chyba zapowiedziane przez premiera szczegółowe przyjrzenie się działaniom PSL w terenie. Jako przewodniczący rady powiatowej NSZZRI w Grójcu jestem tą sprawą zbulwersowany i oczekuję pełnego jej wyjaśnienia.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że chodziło o złożenie  przez posła Maliszewskiego w imieniu żony antydatowanego wniosku o dopłatę bezpośrednią.

To nie są duże pieniądze – jak mówi Leszek Kumorek chodzi o ok. 10 tys. zł. Ale bardziej chodzi o sposób działania. Dlatego związkowcy z Grójca nie godzą się na zapomnienie o sprawie.

- Kierownik poleciał, ale przecież działał na polecenie – mówi Kumorek. - Kierownika rekomendował poseł, więc na zasadzie odwzajemnienia usługi poprosił go o pomoc, jak był w potrzebie. U nas tu to wszystko ta sama ekipa rodem z PSL.

Leszek Kumorek słyszał deklarację premiera, że przyjrzy się sprawom kolesiostwa w terenie, więc chce napisać do kancelarii premiera z prośbą o wyjaśnienie tej sprawy.

Próbowaliśmy skromniej, ale z mizernym rezultatem: poseł Mirosław Maliszewski nie odbiera telefonu i nie odpowiedział na naszą próbę kontaktu. Kierownik oddziału ARiMR w Grójcu nie wie, o co go pytam, odsyła do oddziału mazowieckiego i przerywa połączenie. Prokuratura odpowie na pytanie na piśmie. Przekażemy tę odpowiedź naszym czytelnikom – wszak posła obowiązują przepisy, a żaden immunitet nie chroni posła przed odpowiedzialnością wobec społeczeństwa.

Podobał się artykuł? Podziel się!