W akcję dot. obrony lubuskich rolników włączyli się przedstawiciele Lubuskiej Izby Rolniczej oraz wojewoda lubuski.

Cała sytuacja zaczęła się od suszy w 2010 roku. Wtedy to państwo zaoferowało rolnikom kredyt na odnowienie produkcji rolnej. Korzystając z tej możliwości większość rolników zakupiło materiał siewny i środki produkcji. Na wiosnę 2011 roku w wyniku podwyższonego stanu wód w rzece Warcie gospodarstwa rolne, a dokładnie pola uprawne zostały w większości zalane przez wodę. I znowu zaoferowano rolnikom kredyt na odnowienie produkcji rolnej. W wyniku braku środków własnych większość gospodarstw zaciągnęło kolejne zobowiązanie wobec banków przede wszystkim aby pokryć pierwsze zobowiązanie wobec banków jak i zasiać zalane pola. Susza która wystąpiła w tym roku na ww. terenach kolejny raz pogorszyła sytuację jeśli nie twierdzić że dobiła rolników z  województwa. Porywiste wiatry przechodzące przez województwo lubuskie w ostatnim czasie tylko spotęgowały zniszczenia i tak nawiedzające region od dwóch lat.

- Nasze państwo nie oferuje nam nic więcej jak kredyty klęskowe. Ponadto niepokojące są również zamiany w zakresie nabywania gruntów rolnych od ANR. Zadłużone gospodarstwa rolne nie są w stanie nabyć ziemi. Efekt uwolnienia ryku nieruchomości rolnych spowoduje masowy wykup ziemi na terenach naszego województwa przez obywateli niemieckich - praca w Niemczech dom w Polsce, powrót ziem do macierzy - informuje załamny rolnik.

Pan Roman Nałęcz  z Lubuskiego Związku Rolników przedstawił  na ostatnim spotkaniu LIR trudną sytuację towarowych gospodarstw rolnych, które od kilku lat borykają się z klęskami występującymi w regionie. Nie działają w sposób prawidłowy również ubezpieczenia rolnicze, w których ubezpieczyciele nie uwzględniają skutków suszy i innych wybranych klęsk pogodowych.

Obecnie Izba Rolnicza pozostaje bez odzewu ze strony ministerstwa. - Przedstawiając sytuację w rolnictwie województwa  spowodowaną  czynnikami  niezależnymi od rolników  posiadających  gospodarstwa   na słabych  glebach oczekujemy  programu pomocowego adresowanego  dla rolników  poszkodowanych klęską suszy uwzględniający  nie tylko możliwość  uzyskania kredytu preferencyjnego  lecz  ulg  i umorzeń w zobowiązaniach wobec  KRUS,  ANR  i gmin  wykraczających poza limit pomocy  de minimis - czytamy w komunikacie Lubelskiej Izby.

Komisje Wojewody szacujące straty spowodowane suszą w Lubuskiem wykazały  na podstawie sporządzonych  protokołów  straty w 1484 gospodarstwach na powierzchni  73 tys. ha na kwotę  wielkości  73,8 mln zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!