O to, skąd wzięła się nazwa biegu, zapytaliśmy dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Turystyki w Korycinie, Pawła Żuka. – Gminy Korycin i Janów to tereny rolnicze. Chcemy je w ten sposób promować. – tłumaczy. – To co szczególnie wyróżnia nasz bieg, to nagroda główna, którą co roku jest żywa krowa – dodaje Paweł Żuk. – Z naszych rejonów pochodzi również produkt regionalny, jakim jest lokalna odmiana sera podpuszczkowego, ser koryciński, produkowany z niepasteryzowanego mleka krowiego – wyjaśnia Żuk.

Chłodna pogoda dopisała biegaczom, a jako pierwszy na metę dobiegł 33 letni Białorusin Tsetserukou Ihar z wynikiem 1:07:15. Nagrodę główną, młodą rasową krowę, zamienił na zryczałtowaną nagrodę pieniężną w wysokości 1 500 zł.

Uhonorowano również dodatkową nagrodą Andrzeja Zieniewicza z Białegostoku, który jako jedyny przebiegł wszystkie Półmaratony Mleczne.

Wśród zawodników z trasą Półmaratonu Mlecznego zmierzyło się także 10 zawodników na wózkach inwalidzkich (7 mężczyzn i 3 kobiety) i 6 biegaczy niepełnosprawnych z innymi dysfunkcjami, 5 biegaczy w kategorii zawodników zamieszkałych w Gminach Korycin i Janów. Zwiększa się również liczba kobiet – w tym roku 13, najwięcej w historii.

Jak co roku imprezie towarzyszyły integracyjne biegi dzieci i młodzieży, które organizowane są na półmetku biegu głównego w Janowie.

Ze względu na oryginalną nagrodę Półmaraton Mleczny wpisany jest na listę 25 wyjątkowych biegów.