Jak odpowiada Szmulewicz nie da się odłączyć sytuacji w świecie od cen żywności i notowań surowców potrzebnych do jej produkcji. Czeka nas druga fala kryzysu gospodarczego, już teraz popyt na żywność spada. Może to doprowadzić do załamania notowań cen surowców rolnych i niekorzystnej sytuacji dla rolników. Z drugiej strony przy słabej złotówce mamy tańszą produkcję, która znajduje zbyt na rynkach poza granicami kraju.

Polska zarabia na dużym eksporcie żywności, rocznie nasza nadwyżka w eksporcie wynosi około 10 mld zł. Czy kryzys może zagrozić tym wynikom?
Spada popyt na żywność z powodu ograniczania wydatków ludności. W pierwszym odruchu rodziny kupują tańsze produkty, mniej przetworzone. Gdy maleje zapotrzebowanie na żywność, następuje wygaszanie produkcji. Tymczasem wychodzenie z kryzysu w rolnictwie trwa dłużej niż w innych sektorach gospodarki, ponieważ długo trwa np. odbudowanie pogłowia zwierząt. Dlatego już teraz trzeba zapobiegać spadkowi popytu i produkcji rolnej.

Wspólna polityka rolna Unii Europejskiej chroni dochody rolników, czy to nie wystarczy?
Bardzo szybko rosną ceny nawozów i energii, drożejące oprocentowanie kredytów pogorszy sytuację gospodarstw. Nie ma potrzebnej reformy polityki rolnej. W USA system subwencji dla rolnictwa jest oparty w większym stopniu na dopłatach do dochodów producentów.

USA i UE przez wiele lat spierały się o subwencje dla rolnictwa, ograniczenia dostępu do rynków. Czy ta sytuacja się zmieniła?
W handlu międzynarodowym jest rywalizacja między dużymi przedsiębiorstwami obracającymi żywnością i surowcami. Producent rolny zarówno w UE, jak i USA chce zwiększyć swój udział w handlu żywnością, pod tym względem nasze interesy są wspólne. W Warszawie odbywa się 35. Konferencja Rolnicza Ameryka Północna - Unia Europejska, na której poszukamy wspólnych rozwiązań, jak uchronić rolnictwo przed kryzysem.

Podobał się artykuł? Podziel się!