Jeszcze do wczoraj sytuacja nie była skomplikowana. Nadolnik nadzorował w Ministerstwie Rolnictwa pracę Agencji Restrukturyzacji, a prezes ARiMR Dariusz Wojtasik, choć był powołany przez Premiera, słuchał poleceń Nadolnika.

Od dziś sytuacja się zmieniła. To Wojtasik jest przełożonym Nadolnika i to ten drugi musi wykonywać jego polecenia. Przynajmniej tak być powinno. Na razie nie wiadomo jakie departamenty w Agencji przypadły do nadzoru byłem wiceministrowi, bo Wojtasik jeszcze żadnych biur i departamentów nie przypisał jemu (na stronie internetowej Agencji widnieje tylko nazwisko nowego wiceprezesa).

Sprawa nie jest jednak taka prosta. Farmer.pl dowiedział się, że Sawicki chciał odwołać Wojtasika z funkcji prezesa ARiMR, jednak nie pozwolił na to wicepremier Waldemar Pawlak i na razie Sawicki musi zapomnieć o dymisji Wojtasika.

Być może dlatego nie przypadkiem Bogusław Nadolnik został wiceprezesem Agencji. Sawicki, który tracił kontrolę nad Agencją posłał do niej swojego człowieka. Co ciekawe, jeszcze nie tak dawno Nadolnik chciał zrezygnować z pracy w resorcie rolnictwa ze względu na duży bałagan panujący w ARiMR i brak decyzyjności prezesa Wojtasika, o czym pisała Rzeczpospolita.

Sytuacja w Agencji jest arcyciekawa, nie tylko na szczytach władzy. Pracownik Agencji (nazwisko pozostaje w wiadomości redakcji) mówi wprost o konflikcie pomiędzy dyrektorem gabinetu prezesa Jarosławem Gajewskim a prezesem Dariuszem Wojtasikiem. Ten drugi ma swojego człowieka w gabinecie prezesa, Leszka Piątkowskiego, który jest zastępcą Gajewskiego. Obaj Panowie ponoć wjeżdżają na 7 piętro, gdzie znajduje się ich biuro, oddzielnymi windami. Prezes Agencji większość spraw załatwia przez Piątkowskiego, a Gajewski nie o wszystkim jest informowany.

Dariusz Wojtasik do dziś (od kilku miesięcy) nie znalazł czasu, żeby odpowiedzieć portalowi farmer.pl, czy głosował za powołaniem Bogdana Twarowskiego, na przewodniczącego Rady Nadzorczej spółki ARRTrans, w której sam zasiadał (farmer.pl nie ma informacji czy Wojtasik jest członkiem RN ARRTrans w dniu dzisiejszym). O ARRTrans i Twarowskim było głośno w kwietniu i w maju, kiedy to pracownicy ARR zarzucali mu, skarżąc się do Premiera, że wykorzystywał stanowisko służbowe do uzyskania korzyści majątkowych. Dokumenty, które są w posiadaniu portalu wskazują, że Twarowski złożył rezygnację z pracy w RN ARRTrans zanim został wybrany na jej przewodniczącego. Co więc robił na posiedzeniu RN ARRTrans? Czy antydatował dokumenty? Dariusz Wojtasik milczy w tej sprawie do dziś, choć farmer.pl zadawał prezesowi ARiMR pytanie dotyczące wspomnianego posiedzenia Rady Nadzorczej ARRTrans. Czy chroni byłego prezesa ARR?