– Chyba jestem rekordzistą w Polsce, jeżeli chodzi o ilość działek. Jest ich 376, a cały areał ma 55 ha – mówi Mirosław Tłuścik z Leśnych Chałup w woj. świętokrzyskim. – Jak już w ARiMR mają mój wniosek, to koniec – żartuje rolnik.

Sytuacja dotyczy działek ewidencyjnych, z których wiele liczonych jest w metrach kwadratowych. Sprawa nie wygląda tak źle, jeżeli wziąć pod uwagę działki rolne, gdyż wtedy tworzą one nawet kilkuhektarowe powierzchnie. – Jeden ar, dwa ary – to było normalne. Zrobiłem z tych działek duże kompleksy, ale we wniosku do Agencji trzeba wpisać wszystkie – tłumaczy Tłuścik.

– Wcześniej właścicielami tej ziemi byli rolnicy zza Wisły. Przepływali do nich promem z maszynami. Kiedy trafiły na sprzedaż skorzystałem, bo były jedyne wolne zasoby ziemi w okolicy. Ziemia była tania, ale zarośnięta i zaniedbana. Dużym wysiłkiem doprowadziłem ją do porządku – wyjaśnia gospodarz.

Źródło:farmer.pl