- Dożynki to w naszym tradycyjnie rolniczym regionie, opartym gospodarczo o uprawę, hodowlę i przemysł spożywczy, bardzo ważne święto. Dlatego co roku organizujemy je z wielką starannością. Serdecznie zapraszam do Kruszwicy, będzie nie tylko solennie, ale także wesoło i swojsko - reklamuje wojewódzkie uroczystości Piotr Całbecki, marszałek Kujawsko-Pomorskiego.

Obok szefa wojewódzkiego samorządu współgospodarzem uroczystości będzie w tym roku prymas Polski, metropolita gnieźnieński arcybiskup Józef Kowalczyk. Impreza odbywa się na terenie powiatu inowrocławskiego, który podlega metropolii gnieźnieńskiej.

Starostami wojewódzkich dożynek będą Renata i Eugeniusz Polewscy z Nożyczyna w powiecie mogileńskim, prowadzący 58-hektarowe gospodarstwo rolne nastawione na hodowlę bydła opasowego oraz uprawę buraków cukrowych, rzepaku, pszenicy, zbóż paszowych i roślin strączkowych. Jak informują organizatorzy, Eugeniusz Polewski jest aktywnym działaczem wiejskim, zasiadał między innymi we władzach regionalnej Izby Rolniczej i Związku Plantatorów Buraka Cukrowego, a obecnie jest członkiem gminnego zarządu Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych.

Bojkot oficjalnych dożynek zapowiadają od kilku tygodni rolnicy skupieni wokół komitetu protestacyjnego, który wiosną organizował blokady ciągnikami ulic Bydgoszczy i okupację pomieszczeń Urzędu Wojewódzkiego w tym mieście. Liderzy komitetu zapowiadają, że wezmą udział w mszy z udziałem prymasa, bo "z Kościołem nie wojują", a podczas nabożeństwa zostanie poświęcony sztandar NSZZ "S" Rolników Indywidualnych, ale zbojkotują pozostałe punkty programu.

Jak poinformował Antoni Kuś, współorganizator "chłopskich dożynek" w Bytkowicach koło Koronowa, czarę goryczy przelała odmowa zgody na wystąpienie przedstawiciela protestujących po mszy św. w Kruszwicy. Wicemarszałek Dariusz Kujawa uzasadnił ją tym, że władze województwa zgadzały się na zwyczajowe podziękowanie po poświęceniu sztandaru, ale nie obszerne przemówienie "na ponad trzy strony".

- Postanowiliśmy zorganizować chłopskie dożynki wojewódzkie, a nie takie dla urzędników i za pieniądze podatników. Po mszy św. w Bytkowicach chleb dożynkowy zostanie przekazany miastu, a nie rządzącym, bo dożynki nie powinny być polityczne, ale chłopskie - podkreślił Kuś.

Na organizację oficjalnych kujawsko-pomorskich dożynek samorząd wojewódzki przeznaczył w tym roku 40 tys. zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!